Prezes Jordanek: Jesteśmy zobowiązani do realizacji określonej liczby wydarzeń

Grzegorz Grabowski zapewnia, że Centrum Kulturowo-Kongresowe nie będzie stało puste (fot. Łukasz Piecyk)

Jesteśmy zobowiązani do realizacji określonej liczby wydarzeń, których z roku na rok pojawi się coraz więcej. Z tego będzie rozliczać nas Europa – mówi w rozmowie z Łukaszem Piecykiem Grzegorz Grabowski, prezes Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki.

Na jakim etapie jest obecnie inwestycja?
Prowadzimy wiele robót niewidocznych dla oka. Mowa tu o montażu wszelakich instalacji. Potem czekają na nas roboty na elewacji oraz dostosowania wnętrza. Mam tu na myśli położenie tzw. picado, czyli zalewanej w betonie cegły klinkierowej, która jest potem mechanicznie skuwana. Chropowata struktura i wgłębienia pozwalają na stworzenie właściwej akustyki sali.

Ten aspekt to chyba jedna z najważniejszych kwestii.
Obiekt ma być wielofunkcyjny, więc musimy obsługiwać różnorakie eventy – koncerty muzyki klasycznej, w tym Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej, spektakle teatralne, imprezy rockowe, a także targi i konferencje. Jednym z podstawowych narzędzi do zmiany akustyki jest sufit, który składa się z pięciu płaszczyzn. Każda z nich może poruszać się w górę lub w dół, regulując tym samym kubaturę widowni. Sale, które będą dwie, mogą funkcjonować niezależnie lub być łączone za pomocą dwóch mobilnych ścian. Z jednej strony mają one płaszczyzny gładkie, aby odbijać dźwięk, a z drugiej – chropowate, co zwiększa pochłanianie fal dźwiękowych. W ostatniej kolejności zakupimy fotele, które też będą dostosowane do akustyki wnętrza. Cały ten proces podlega trzem nadzorom akustycznym – projektanta, zewnętrznej firmy zatrudnionej przez spółkę oraz wykonawcy.

Znamy takie przysłowie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest…
Nie zgadzam się z tym. Nasza sala jest tak pomyślana, zaprojektowana i budowana, by być obiektem wielofunkcyjnym. Nad wyśrubowanymi normami akustycznymi czuwają między innymi naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Sala w Dworze Artusa jest z zasady salą balową bez odpowiedniego zaplecza. Aula, nawet po remoncie, to wciąż obiekt edukacyjny. Na Jordankach pojawi się natomiast budynek, który wypełni lukę w Toruniu. Nasze sale są wyposażone w zaawansowane technologie, począwszy od zapadni scenicznych czy oświetlenia niezbędnego do wystawienia spektakli teatralnych i przedstawień operowych. Na dokładkę będzie tu kino obsługujące projekcje 3D. W salach można do tego zdemontować widownię i połączyć oba pomieszczenia, aby powstało jedno wielkie miejsce na potrzeby np. targów.

Czy w parze z wieloma rozwiązaniami pójdzie także wypełnienie centrum treścią?
To na spółkę CKK Jordanki spadnie odpowiedzialność za kreowanie tego, co się będzie działo w obiekcie?
Przez najbliższych 5 lat – z powodu wymogów unijnych – spółka nie może sama organizować wydarzeń, gdyż została powołana do budowy centrum, a także do pełnienia funkcji operatora. Imprezy będą organizować inne podmioty – agencje eventowe, instytucje kultury, animatorzy czy dowolne stowarzyszenie, pod warunkiem, że będzie w stanie opłacić wynajem obiektu. Dodatkowo w 2016 roku musi odbyć się 250 imprez, na których będzie łącznie 84 300 osób. To wskaźniki realizacji projektu.

Czy hala na Bema lub inne obiekty nie przeszkodzą w realizacji tych zamierzeń?
Nowy obiekt widowiskowo-sportowy ma swoje specyficzne przeznaczenie. Oczywiście w hali można zorganizować koncerty, ale musi na nich pojawiać się minimum kilka tysięcy widzów, aby wykorzystać potencjał miejsca. Jordanki w największej sali pomieszczą 900 osób. Po demontażu widowni – ponad dwa razy więcej, więc tutaj jest podstawowa różnica. Do tego jesteśmy elastyczni. Jeśli zajdzie taka potrzeba, my też zagwarantujemy warunki zarówno dla walki bokserskiej jak i pokazu mody.

Znamy już jakieś konkrety, jeśli chodzi o kalendarze imprez?
Podpisaliśmy ok. 20 listów intencyjnych w sprawie organizacji wydarzeń. Czekają nas także trzy duże konferencje międzynarodowe. Już teraz możemy zapowiedzieć także cykle imprez, np. Jordanki Akustycznie czy Rock w filharmonii. Samo otwarcie będzie szczególne. Obok głównego wydarzenia , pod koniec października przyszłego roku, odbędzie się kilka innych i – każde w innej formie, po to, aby pokazać szerokie możliwości naszego obiektu.

Bayer Full będzie?
Nie możemy przewidzieć, z jakimi inicjatywami wystąpią organizatorzy. Dużo zależy od tego, czego oczekują odbiorcy. Przyznaję, że tego typu imprezy nie są mi bliskie, ale jeśli jest na coś zapotrzebowanie, to nie należy tego lekceważyć i krytykować.