Masz dla nas temat?
Coś Cię denerwuje?
napisz: redakcja@tylkotorun.pl
zadzwoń: 733 842 795
Masz dla nas temat? Coś Cię denerwuje? napisz: redakcja@tylkotorun.pl zadzwoń: 733 842 795
Problem przysłonił dym
Michał Ciechowski 27 września, 2016, 20:24 Interwencja
region_autobus
Problem kopcących autobusów zbulwersował naszego czytelnika. Dlaczego pozwalamy truć się miejskim autobusom? (fot. Łukasz Piecyk)

Dźwięki i dymy – takich efektów nie powstydziłby się żaden teatr. Ulicznemu dramatowi przyglądają się codziennie kierowcy i mieszkańcy na przystankach.

Przystanek „Rubinkowo Centrum” jest miejscem przesiadkowym dla setek pasażerów dziennie. W ciągu paru minut przejeżdża tędy kilkanaście autobusów. To nie tylko nowe pojazdy – wciąż są na chodzie stare Jelcze, które ruszając z przystanku, zostawiają za sobą czarno-szarą smugę spalin. Z problemem zgłosił się do nas jeden z kierowców, który podróżował za takim pojazdem.

– To, że toruńskie autobusy zwyczajnie kopcą, widać z daleka – oburza się Mateusz Matuszewski, zawodowy kierowca. – Nie jesteśmy w stanie za nimi jeździć. Każdego miesiąca pokonuję tysiące kilometrów. Nie spotkałem do tej pory tak zagrażających środowisku i mieszkańcom pojazdów. Mimowolnie wdychamy trucizny. Aż czuć w płucach ból.

Od dawna mówi się o wysokim zanieczyszczeniu powietrza w mieście. Dymy z kominów i spaliny zatruwają nam życie. Dlaczego więc musimy znosić dodatkowo stare autobusy? Krzysztof Oppa, diagnosta z warsztatu samochodowego Celmer Auto-Moto, mówi, że nie ma jednej konkretnej przyczyny emitowania spalin. – Pewnie chodzi o brak regularnych przeglądów pojazdów – pompy wtryskowej, wtryskiwacza czy filtrów. Spaliny należy niwelować właśnie poprzez filtry regulacyjne. Ale toruńskie Jelcze to stare pojazdy, które na pewno w najbliższym czasie należy wymienić.

Przedstawiciel Miejskiego Zakładu Komunikacji w Toruniu zapewnia, że pojazdy są sprawne i regularnie kontrolowane.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami autobusy przechodzą badania okresowe co 6 miesięcy – odpowiada Paweł Trawiński. – Pojazdy przechodzą dodatkowo badania obsługi codziennej, podczas której sprawdzane są podstawowe elementy decydujące o bezpieczeństwie jazdy, oraz obsługi technicznej, zwykle raz w miesiącu, podczas których badane jest szczegółowo zadymienie, czyli emisja spalin. Obecnie eksploatowane autobusy spełniają europejskie normy: od Euro 1 do Euro 6.

Przedstawiciel miejskiego przewoźnika przypomina, że w starszych autobusach normy są mniej restrykcyjne i dopuszczają większą emisję. Nowe inwestycje mają przysłużyć się nie tylko mieszkańcom, ale też środowisku.

– MZK jeszcze w tym roku planuje zakup pięciu kolejnych autobusów, które będą bardziej przyjazne środowisku – dodaje Paweł Trawiński. – W ramach projektu współfinansowanego przez Unię Europejską spółka w porozumieniu z miastem planuje zakup dwudziestu niskoemisyjnych pojazdów autobusowych.

Jest się więc z czego cieszyć. Prawdopodobnie już za kilka lat z toruńskich ulic znikną stare, białe Jelcze. Parafrazując Tuwima: pewnie jako ostatni przyglądamy się na przystanku autobusowi, który dyszy i dmucha. I zamiast „Uch – jak gorąco! Puff – jak gorąco!”, słyszymy gorzkie – „kurwa, jak dymi”.


Komentarze

komentarzy

| E-wydanie
| Facebook
| Czytaj także