Proboszcz z wikariuszami zatrzymali włamywacza

Mężczyzna został złapany, kiedy powrócił na miejsce przestępstwa (fot. Adam Zakrzewski)

Mężczyzna, który okradł Parafię Świętego Antoniego prosto z kościoła trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał już zarzut kradzieży naczyń do hostii, naczyń z olejami do sakramentów i drogich mikrofonów. Teraz grozi mu 7,5. roku pozbawienia wolności. 

W czwartek, 12 marca, dyżurny policji odebrał telefon alarmowy od Proboszcza Parafii Świętego Antoniego, który zgłosił kradzież i poinformował go, że właśnie ujął sprawcę.

– Jak się okazało poprzedniego dnia, około godz. 17.30 proboszcz parafii zauważył, że ktoś skradł z kościoła m.in. dwa mikrofony bezprzewodowe,  naczynie z olejami do sakramentów oraz naczynie z hostiami – relacjonuje podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy toruńskiej policji. – Straty  poniesione z tytułu kradzieży wyniosły kilka tysięcy złotych.

Po obejrzeniu monitoringu okazało się, że zarejestrował on sprawcę, który wszedł do zakrystii. Już następnego dnia po kradzieży ten sam mężczyzna powrócił do kościoła. Został rozpoznany przez pracownika obsługi monitoringu, który zaalarmował Proboszcza. Ten wraz z księżmi wikariuszami udaremnili mu wyjście z kościoła i zaalarmowali policję.

– Jak się okazało 47- latek w przeszłości był już wielokrotnie karany za kradzieże – dodaje podinsp. Dąbrowska. – Tej ostatniej dokonał w warunkach powrotu do przestępstwa. Funkcjonariusze już odzyskali część skradzionych przez niego przedmiotów.