Remont przeprawy przez Wisłę rozpocznie się wiosną 2019 r. Czy czeka nas komunikacyjny paraliż?

Jedna z największych przyszłorocznych modernizacji spędza sen z powiek mieszkańcom lewobrzeża. Temu, że most im. J. Piłsudskiego wymaga natychmiastowego remontu, nikt nie zaprzecza. Jednak jego zamknięcie i dopuszczenie do ruchu tylko komunikacji publicznej rodzi duży problem. Na Stawki i Podgórz samochodem dojedziemy wyłącznie przez most gen. Elżbiety Zawackiej.

Degradacja pochodzącego z 1933 r. mostu postępuje. Ostatni remont miał miejsce ponad ćwierć wieku temu. Teraz przebudowana zostanie jego nawierzchnia, konserwacji zaś poddane będą jego wsporniki podchodnikowe, a sama konstrukcja zabezpieczona przed korozją. Zmiany dotyczyć będą także iluminacji oraz budowy schodów na Kępę Bazarową i modernizacji tych na Bulwar Filadelfijski. Zakres prac jest ogromny.

– Założyliśmy poszerzenie m.in. kładki dla pieszych i rowerzystów, a także wsporników – tłumaczy Przemysław Patruś, projektant modernizacji mostu. – Najtrudniejszym zadaniem będzie remont nawierzchni. Na podstawie wyliczeń inżynierskich uznano, że zachowane zostaną trzy pasy ruchu, po 3 m szerokości każdy.

Jak wyglądać będą prace drogowe?

– Zakładamy, że zamkną się one w czasie jednego sezonu budowlanego, trwać będą od wczesnej wiosny do późnej jesieni roku 2019 – informuje prezydent Michał Zaleski. – Przewidujemy jednak, że znajdujące się na moście drogi pieszo-rowerowe wykonane zostaną w 2020 r. Na czas trwania prac dla ruchu udostępniony zostanie jeden pas. Wahadłowo kursować będzie po nim tylko komunikacja publiczna. Będzie ona darmowa.

Co zmiany te przyniosą w praktyce?

Mieszkańcy, którzy nie zdecydują się przesiąść do autobusu, własnymi samochodami do centrum dojechać będą mogli mostem gen. Elżbiety Zawackiej.

– Będzie on w pełni przygotowany i drożny – dodaje prezydent. – By zminimalizować utrudnienia drogowe, prace zsynchronizowane zostaną z budową węzła przesiadkowego na al. św. Jana Pawła II.

Jak zaznacza Natalia Pamuła-Cieślak, członkini zarządu Stowarzyszenia Stawki, komunikacja autobusowa nie jest dla mieszkańców rozwiązaniem.

– W jaki sposób rodzice mają dowieźć swoje dzieci do przedszkoli i szkół autobusami, jednocześnie zdążyć do pracy, która często jest poza miastem? – pyta. – Zmartwieni są także mniejsi przedsiębiorcy, m.in. osoby prowadzące żłobki, do których dzieci dowożone są z wielu dzielnic miasta.

O planowanej modernizacji pod koniec czerwca informowano zarówno na pl. Rapackiego, jak i przystanku od strony lewobrzeża. Dwuetapowe spotkania konsultacyjne przeprowadzono zaś w roku 2017.

– Punkty informacyjne były strzałem w dziesiątkę – mówi Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg. – Mieszkańcy bardzo licznie odwiedzili dyżurujących tam przedstawicieli projektantów i Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. Każdy, oprócz kompleksowej informacji, otrzymał ulotkę, w której została zawarta szczegółowa informacja nt. zmian w czasie remontu. A wśród najczęściej zadawanych pytań padały te o organizację ruchu na moście.

Część mieszkańców rozwiązaniem proponowanym przez miasto jest zaniepokojona.

 

– Mieszkam na Podgórzu i przeraża mnie to, co będzie nas czekało – mówi Danuta Stępkowska z lokalnej inicjatywy „Obywatelski Toruń”. – Może warto pomyśleć o przygotowaniu na wysokości Podgórza mostu tymczasowego?

Pytanie to torunianka skierowała w stronę prezydenta przed otwarciem punktu informacyjnego na pl. Rapackiego.

– Jeżeli jako mieszkańcy zdecydujemy się ograniczyć budowę ulic osiedlowych oraz kilku innych inwestycji i powiemy, że most tymczasowy jest nam niezbędny, to jesteśmy w stanie zapłacić za niego 50 mln zł i taką przeprawę stworzyć – mówił Michał Zaleski. – Nie rozmawiajmy jednak o tym rozwiązaniu, kiedy do przyjęcia kilkunastu tysięcy dodatkowych pojazdów przygotowany jest most gen. Zawackiej.

Swoje obawy co do proponowanych rozwiązań przedstawia również radny Maciej Cichowicz.

– Martwią mnie wypowiedzi prezydenta, który mówi, że budowa mostu tymczasowego może być realizowana, gdy wyborcy zgodzą się na ograniczenie inwestycji osiedlowych – tłumaczy. – Z drugiej strony ten sam Michał Zaleski realizuje przygotowania do budowy Trasy Wschodniej za 600 mln zł, potrzebnej do tranzytu przez miasto. Czy tak robi dobry gospodarz?

Według radnego skierowanie kilkudziesięciu tysięcy pojazdów więcej na nowy most sprawi, że mieszkańcy utkną w korkach zarówno na Szosie Lubickiej, ul. Żółkiewskiego, jak i Kościuszki.

– Najwyższą cenę za te utrudnienia zapłacą mieszkańcy lewobrzeża – dodaje Maciej Cichowicz. – Z Podgórza do centrum dojeżdżać będziemy 3, a może nawet 10 razy dłużej? Kto zwróci pieniądze za benzynę i zrekompensuje stracony czas? Modernizacja mostu im. J. Piłsudskiego przesunięta została na rok 2019, by utrudnienia wprowadzone w mieście nie wpłynęły na wynik wyborów prezydenckich i nie zaważyły na wizerunku Michała Zaleskiego.

Według szacunkowych danych stary most drogowy dziennie pokonuje 35 tys. samochodów. Liczba ta zwiększy się w przypadku, gdy do skutku dojdzie budowa Trasy Staromostowej.

– Miasto z uporem maniaka realizuje koncepcję maksymalnego zwiększenia ruchu przez centrum miasta – zaznacza radny Cichowicz. – A powinniśmy dążyć do tego, by ruch ten z niego wyprowadzić. Niech prezydent powie wprost, że nie buduje dróg dla miasta, a przez miasto. Kolejną kwestią jest plan stworzenia przy moście kładki dla pieszych. Czy takich nie mamy już przy Dworcu Miasto? Skoro nikt z niej nie korzysta, po co nam kolejna?

Pytania w sprawie inwestycji się mnożą. Najważniejsze jest jednak to, czy miasto sprawdziło, jak w praktyce wyglądać będzie zmiana organizacji ruchu i czy samorząd jest w pełni do tego remontu przygotowany.