Rodzina z Jemenu święta spędzi w Toruniu

Aby świętować w Jemenie ubiegłe Boże Narodzenie, z Polski sprowadzali opłatek. W tym roku do wieczerzy zasiądą z bliskimi (fot. Łukasz Piecyk)

Z Jemenu ewakuowano ich na początku roku, kiedy wojna zagroziła ich życiu. Do Torunia przyjechali 5 kwietnia. To właśnie w grodzie Kopernika Teresa i Hamid Bukirowie rozpoczęli wszystko na nowo. Bez obawy o siebie i swoje dzieci. Obecnie w katolicko-muzułmańskiej rodzinie trwają przygotowania do najważniejszych świąt w roku.

Są rodziną z nietypowymi tradycjami, choć święta Bożego Narodzenia są dla nich również bardzo ważne. Ona – katoliczka, on – muzułmanin. Dzieciom żadne z rodziców nie narzuciło wiary.

– Każde z naszych dzieci mogło wybrać wiarę, która jest im bliższa – mówi Teresa Bukir. – Dwoje dzieci przeszło chrzest katolicki, dwoje jest niepraktykującymi muzułmanami. Choć można by powiedzieć, że wiele nas dzieli, jesteśmy szczęśliwą i pełną wzajemnej miłości rodziną.

Tę miłość widać także podczas przygotowań do świąt Bożego Narodzenia.

– Mamy swoje tradycje, które kultywujemy – dodaje. – Widać u nas wpływ ze wschodu, z Wilna, skąd pochodzi moja babcia. Na naszym wigilijnym stole tradycyjnie gości kuchnia polsko-litewska.

Kilka dni przed Wigilią w kuchni więc poczuć będzie można zapach mleka makowego, czyli potrawy z zaparzanym makiem, wanilią, migdałami i rodzynkami, będą też rybki, śledziki, a także kisiel żurawinowy czy kompot z suszu.

– Wieczerzę wigilijną przygotowujemy wspólnie, z całą rodziną – każdy to, co potrafi najlepiej – mówi Teresa Bukir. – O poranku, dwudziestego czwartego grudnia ubieramy choinkę, pod którą później znaleźć można prezenty.

Hamid Bukir polskie tradycje bożonarodzeniowe poznał dzięki swojej żonie, którą spotkał, będąc na studiach. Przypadek chciał, że usiedli obok siebie w samolocie lecącym do Moskwy. Tak rozpoczęła się ich wspólna droga przez życie. Zamieszkując w Aden, nie spodziewali się, że za kilkanaście lat będą musieli wracać do Polski, by ratować własne życie.

– W Jemenie otworzyłem własną klinikę – opowiada Hamid Bukir. – Dziś już jej nie ma. Podobnie jak naszego domu, który zniszczony został w wyniku wybuchu wojny. Jednak kiedy czuliśmy się jeszcze w Aden bezpieczni, organizowaliśmy wspaniałe wigilie.

Teresa Bukir z polskimi tradycjami bożonarodzeniowymi poznawała męża powoli. Pierw organizowała kameralne wieczerze wspólnie z jemeńskimi sąsiadami.

– Bardzo trudno w Aden zorganizować było polskie święta – komentuje kobieta. – Jeszcze kilka lat temu można było dostać tam choinkę. Problem jednak był z przygotowaniem potraw.

Śledzi nie było, wymyślałam więc danie z podobną rybą. Sama kisiłam ogórki. Praktycznie zaczynaliśmy od zera i tworzyliśmy na miejscu. Opłatek przysyłany był do nas z Polski.

Te święta cała rodzina spędzi w Polsce, w Toruniu – mieście rodzinnym Teresy. Dzięki nowemu mieszkaniu, które kilka miesięcy temu otrzymali, mogą stworzyć u nas ciepły, radosny i pełen miłości bożonarodzeniowy klimat.

***

Od mojej ostatniej wizyty u państwa Bukir minęły trzy miesiące. W tym czasie ustabilizowali swoje życie. Jak mówią, w Polsce mogą czuć się bezpieczni. Po raz pierwszy też zasiądą tu do wigilii. Bez strachu, że huk spadającej bomby może przerwać najpiękniejszy wieczór w roku.