Ślady krwi w zatoczce w Porcie Zimowym. Detektyw Rutkowski szuka zaginionego Remigiusza

(fot. materiały policji)

W poniedziałek mieszkańcy, którzy zaangażowali się w odnalezienie mężczyzny, znaleźli ślady krwi w pobliżu zatoczki w Porcie Zimowym przy ul. Popiełuszki. Poszukiwania prowadzi także Krzysztof Rutkowski, który sprawdza informacje spływające do jego biura. Jedna z nich zwróciła uwagę detektywa.

Wynika z niej, że mężczyzna niezwykle podobny do Remka był widziany w okolicach ul. Drzymały w noc zaginięcia.
– Osoba, która przekazała tę wiadomość, nie jest na 100 procent przekonana, czy na pewno widziała Remka, ale wszystko na to wskazuje, że tak – mówi detektyw.  – Zamieniła z mężczyzną podobnym do poszukiwanego kilka słów, prosił ją m. in. o wskazanie postoju taksówek. Kluczowa dla tej informacji jest godzina, w której Remek był widziany. I na tym staramy się  obecnie skupić – mówi Krzysztof Rutkowski.

Według naszych informacji ekipa śledcza toruńskiej policji zabezpieczyła ślady krwi, które według relacji poszukiwaczy znalazły się na lodzie oraz na betonowej drodze przy ul. Popiełuszki.

– Jest to istotny trop, który na pewno sprawdzi policja. Biuro koncentruje się obecnie na sprawdzaniu informacji od ludzi, którzy mogli widzieć Remka już po dniu zaginięcia. Moi ludzie byli już w Skierniewicach – tam rzekomo Remek był widziany w kilku miejscach oraz w Bydgoszczy w jednym z klubów.

Weryfikujemy także wiadomość, z której wynika, że w sobotę 14 stycznia chłopak był widziany w towarzystwie drugiego mężczyzny w Galerii Copernicus – tłumaczy detektyw.

Przypomnijmy, że Remigiusz Baczyński zaginął w nocy z 30 na 31 grudnia ubiegłego roku. Wyszedł ok. godz. 0.30 z klubu Lizard King i poszedł  ul. Kopernika w stronę pl. Rapackiego. Najprawdopodobniej przeszedł most im. Józefa Piłsudskiego, a następnie mógł pójść ul. Kujawską.  Po trzech dniach od zaginięcia w punkcie widokowym Panorama Torunia na jednej z ławek znaleziono klucze Remka.