Smaczne święta

Panie z KGW Papowo Biskupie w trakcie przygotowań do wspólnej Wigilii. (fot. Łukasz Piecyk)

Pachnący karp, smakowity barszcz, babcine paszteciki, swojskie uszka, pyszny makowiec… Dziś przekazujemy autorskie, często kilkudziesięcioletnie przepisy na potrawy świąteczne pań z kół gospodyń wiejskich z naszego regionu. 

Przewodnicząca Gminnej Rady Kobiet w Sicienku (powiat bydgoski) Lidia Belińska poleca nam szybkie potrawy, idealne na świąteczny stół. Jak sama mówi, tuż przed wigilią stawia nie tylko na pyszne, ale i proste w wykonaniu dania. Rozpoczniemy od zupy grzybowej. Przygotowujemy około 25 dag grzybów, np. podgrzybków czy koźlaków i namaczamy je w wodzie, następnie drobno kroimy i wrzucamy do 3 l wody. Dalej mamy do wyboru dodanie do grzybów bulionu bądź włoszczyzny, z której powstanie nasz wywar. Ważne jest, by do wody dodać także garść drobno siekanej kiszonej kapusty. Całość gotujemy, aż kapusta zupełnie zmięknie. Doprawiamy. Zupę można podać z ziemniakami bądź uszkami – zgodnie z preferencjami. Kolejny przepis jest autorstwa pani Lidii. Przyznała, że przekształciła metodę przygotowywania popularnej ryby w galarecie, bo nie lubi jej gotowanej. Przygotowujemy 0,5 kg ryby (mintaj, panga, dorsz – wedle uznania), puszkę brzoskwiń i ananasa, jedno gotowane jajko oraz sól i pieprz. Ponownie będziemy przygotowywać wywar, zatem zaopatrzmy się w kostkę rosołową albo włoszczyznę. Filety z ryby przyprawiamy i lekko nacieramy chrzanem. Panierujemy w bułce tartej i mące, następnie delikatnie przysmażamy i dusimy. Odstawiamy do ostudzenia. Następnie w 1 l wody rozpuszczamy kostkę rosołową bądź wkładamy włoszczyznę, przyprawiamy, dodajemy 6 łyżek żelatyny – przygotowujemy wywar. Kolejnym krokiem jest ułożenie na półmisku ryby, między którą układamy owoce i pokrojone jajko, a następnie zalewamy przygotowanym wywarem. Odstawiamy i czekamy na pyszną galaretkę.

Irena Szymańska z Gminnego Koła Gospodyń Wiejskich w Papowie Biskupim (powiat chełmiński) zdradziła nam przepis na piernik świąteczny, który stosowała jej prababcia! Musimy roztopić pół kostki margaryny z 5-6 łyżkami miodu, szklanką mleka i szklanką cukru. Odstawić do ostudzenia, by następnie dodać żółtka z 2 jaj. Do tego wrzucić wymieszane 2,5 szklanki mąki pszennej, 2 płaskie łyżki sody oczyszczonej, jedną dużą paczkę przyprawy do piernika i łyżkę kakao (niektórzy zamiast kakao wolą zrobić karmel z cukru bądź buraków). Na końcu dodać ubite białko z 2 jaj. Dokładnie wszystko wymieszać. Wedle uznania można dodać rodzynki lub orzechy. Ciasto piec w 170 stopniach przez ok. 45 minut. Na zakończenie pani Irena smaruje piernik zrobionym wcześniej lukrem z czekolady. Kolejną recepturą, którą nam zdradziła, jest przepis na paszteciki. W śmietanie (kwaśnej) rozpuszcza 10 dag drożdży, które następnie zagniata i odstawia do wyrośnięcia. Następnie dodaje do niego szczyptę soli, 1 kg mąki oraz kostkę margaryny i rozwałkowuje. Ucina ciasto z ukosa i nakłada farsz. Składa się on z: 1 kg kiszonej kapusty (ugotowanej), 1 kg pieczarek i 4 cebul (oba składniki wcześniej zasmażyć), które należy zmielić. Dalej dodaje 2 jajka, sól, pieprz i nieco bułki tartej. Następnie układa paszteciki na blasze (rozłożyć na niej papier do pieczenia) i smaruje je żółtkiem jajka. Danie pieczemy pół godziny w ok. 170 stopniach.

Kolejną naszą rozmówczynią była Elżbieta Jarocka z Koła Gospodyń Wiejskich w Sławkowie (powiat toruński). Jej przepis pochodzi z czasopisma „Przyjaciółka” z lat 60.! Karp z ziemniakami jest idealnym daniem dla tych, którzy nie przepadają za „mulistym” smakiem tej ryby. Dzień wcześniej przygotowujemy marynatę: sól, pieprz, dużo soku z cytryny (można dodać też owoc), cebula i seler (talarki). Wkładamy w nią filety i pozostawiamy na dobę w lodówce. Drugiego dnia obieramy ziemniaki (ilość proporcjonalna do ilości karpia) i kroimy je w talarki. Następnie smarujemy naczynie żaroodporne masłem i układamy warstwy: na przemian rybę i ziemniaki. Można gdzieniegdzie dodać cebulę, a także koper (niektórzy dodają go wcześniej do marynaty). Na wierzchu pozostawiamy ziemniaki. Dodajemy pół szklanki oleju, przykrywamy naczynie i wstawiamy na dobrą godzinę na 180 stopni do piekarnika. Kiedy ziemniaki się przyrumienią, danie jest gotowe.

Kolejny przepis pani Elżbiety to tort makowy, do którego potrzebne nam będzie 30 dag maku, 5 jaj, 125 g cukru, trochę bułki tartej, łyżka miodu, a jeśli ktoś preferuje, to trochę bakalii. Mak należy sparzyć w mleku i chwilę pogotować. Następnie kilkakrotnie zmielić, dodać żółtka jaj, bakalie, cukier i łyżkę bułki tartej. Wszystko wymieszać i na końcu dodać pianę z białek. Wlać całość do tortownicy i piec przez ok. 45 minut w 190 stopniach. Ciasto po upieczeniu dzielimy na warstwy, między które nałożymy krem: 10 dag cukru pudru, kostkę masła, 4 żółtka i 6-7 łyżek kakao bądź czekolady w proszku. Po wymieszaniu powstaje masa gotowa do nałożenia na spody. Pani Elżbieta woli jednak krem migdałowy: 25 dag cukru pudru, 25 dag zmielonych migdałów, sok i starta skórka z cytryny oraz syrop (cukier plus woda). Całość po zmieszaniu tworzy krem idealny do tortu, można go skropić np. ponczem, a dla złamania słodkiego smaku posmarować go kwaśną konfiturą np. z wiśni.

Smacznego!