Śmierć psa w akademiku. Prokuratura chce umorzyć sprawę

Jeżeli toruński sąd pozytywnie rozpatrzy wniosek, 20- i 21-latek, na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, będą musieli wpłacić po 500 zł (fot. Łukasz Piecyk)

Warunkowym umorzeniem sprawy może zakończyć się badana przez prokuraturę śmierć psa w toruńskim akademiku. Śledztwo wykazało, że wypadek to efekt wygłupów 20-letniego Mateusza P. i 21-letniego Szymona G.

Do zdarzenia doszło 10 lutego 2015 r. w domu studenckim przy ul. Gagarina w Toruniu. Pies rasy chihuahua wpadł do szybu windy. Nie przeżył niestety upadku. W toku śledztwa okazało się, że do wypadku przyczynili się młodzi ludzie goszczący w toruńskim akademiku. Podczas imprezy zamknęli zwierzę w windzie i ją uruchomili. Gdy ruszyła, pies wpadł do szybu. Podejrzani na stałe mieszkają w powiecie kutnowskim, studiują na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.

Prokurator z Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód w śledztwie zarzucił mężczyznom przestępstwo z art. 35 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt, czyli uśmiercenie zwierzęcia. Ten czyn grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Podejrzani przyznali się do winy i okazali skruchę. To skłoniło prokuraturę do złożenia wniosku o warunkowe umorzenie postępowania.

Jeżeli toruński sąd pozytywnie rozpatrzy wniosek, 20- i 21-latek, na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, będą musieli wpłacić po 500 zł. Sprawa ta zostanie wpisana w akta mężczyzn. Jeżeli któryś z nich wejdzie w konflikt z prawem prokurator będzie mógł do niej powrócić.