Spektakularna ucieczka z toruńskiej prokuratury

Mężczyzna podjął próbę ucieczki uprzednio odpychając łokciem prokuratora (fot. archiwum)

Po krótkim pościgu został zatrzymany mężczyzna, który wyskoczył z okna na pierwszym piętrze w budynku prokuratury w Toruniu. Mężczyzna był przesłuchiwany ws. oszustw, których dopuścił się w ostatnich miesiącach. Aby poczuć zew wolności, mężczyzna odepchnął łokciem przesłuchującą go prokurator.

Bartosz S., 25-letni mieszkaniec Torunia, był znany miejscowej policji. Swoją poprzednią odsiadkę skończył odbywać 4 lata temu. W piątek mundurowi doprowadzili go przed obliczę prokuratora, aby zaproponować dobrowolne poddanie się karze.

Podczas rozmowy z prokurator, zatrzymany uderzył ją łokciem. Następnie skierował się ku oknu i wyskoczył z pierwszego piętra budynku prokuratury przy ul. Grudziądzkiej w Toruniu. Mężczyzna najpierw spadł na daszek nad wejściem do obiektu, a następnie na samochód jednego z oskarżycieli – pogiął mu maskę, jej naprawa będzie kosztować ok. 2 tys. zł. Zatrzymany podjął jednak dalszą próbę ucieczki.

W pościg od razu ruszyli policjanci. Zatrzymali zbiega w okolicach toruńskiego Kaszownika.

– Uciekłem, aby zasmakować wolności – wyjaśnił Bartosz Sz. Po południu sąd aresztował go na dwa miesiące, nie bacząc na to, że mężczyzna odbywa karę.

Bartosz Sz. odpowie za naruszenie nietykalności funkcjonariusza, samouwolnienie i zniszczenie auta. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Zdarzenie było pierwszą od wielu lat próbą ucieczki z toruńskich prokuratur i sądów. Ostatnia, udana próba miała miejsce w sierpniu 2001 roku i miała bardzo podobny przebieg.

Ryszard K., wtedy 26-letni recydywista, czekając na ogłoszenie wyroku za uliczny napad, poprosił policjantów o wyprowadzenie do toalety. Tam rękoma odgiął kratę w oknie i wyskoczył na sądowy dziedziniec, a następnie przeskoczył przez bramę. Także i on się przy tym nie poturbował, bo zeskoczył na auto należące do jednego z sędziów. Jednak ujęcie zbiega zajęło sprawcom trochę więcej czasu. Mężczyzna trafił do więzienia po paru miesiącach. W tym czasie dokonał kilku napadów.