Stacyjka w cieniu dębów. Przystanek kolejowy Toruń Dworzec Zachodni powstał pół wieku temu

Pozostałości po linii kolejowej Toruń-Czarnowo. (fot. Łukasz Piecyk)

Nie istnieje już od pół wieku. Jedyną po nim pamiątką są dwa ogromne dęby, które kiedyś ocieniały jego wejście. Dworzec Toruń Zachodni.

Przystanek kolejowy Toruń Dworzec Zachodni mogą dziś pamiętać jedynie najstarsi mieszkańcy naszego miasta. Nie pozostał po nim przysłowiowy kamień na kamieniu. Tylko w pewnej odległości od pierwotnej lokalizacji dworca można odnaleźć ślady dawnych torowisk.

W okresie międzywojennym Toruń miał aż 5 dworców kolejowych. Najstarszym, powstałym w roku 1874 na lewym brzegu Wisły, był Toruń Główny. Później wybudowano dworzec Toruń Miasto oraz Toruń Wschodni (Mokre). I te funkcjonują po dziś dzień (Toruń Wschodni w niezmienionej postaci). Prócz tego przed wojną gród Kopernika mógł się poszczycić jeszcze dwoma innymi dworcami: mieszczącym się w pobliżu skrzyżowania Szosy Chełmińskiej z ul. Polną – Toruń Północny oraz Toruń Zachodni, który wybudowano na styku ulic Sienkiewicza i późniejszej Gagarina (należy dodać, że nazwa ta powstała dopiero w początkach lat 70. XX wieku, kiedy to przystępowano do rozbiórki Dworca Toruń Zachodni, właśnie w związku z budową nowej ulicy imienia słynnego radzieckiego kosmonauty oraz planami budowy przy niej osiedla akademickiego). Prócz tego w naszym mieście, na Podgórzu, mieściła się także lokomotywownia, którą wysadzono w powietrze w roku 1945 (nie wiadomo dokładnie, co było przyczyną eksplozji). 

Po Dworcu Zachodnim, którego 50-lecie „śmierci” właśnie obchodzimy, zostało zaledwie wspomnienie. 

O postępach nad jego budową donosiła „Gazeta Toruńska” już 13 sierpnia 1909 r.: „Budowa kolei z Torunia do Czarnowa postąpiła już tak daleko, że na przedmieściu chełmińskim rozpoczęto już stawianie budynków stacyjnych. Sypanie toru z chełmińskiego przedmieścia aż do dworca na Mokrem także już prawie ukończone. Z dworca tego położono już tymczasowe szyny dla dowozu dalszych materiałów budowlanych”. 

Oficjalnie otwarcie dworca miało miejsce 28 lutego 1910 r. Z dworca Toruń Zachodni pociągi odchodziły w kierunku Czarnowa, a sam Dworzec Zachodni, a ściślej Szkolna-Zachodni, znajdował się między stacjami Toruń Północy i Przysiek. Podobnych linii na Pomorzu i ziemi chełmińskiej było bardzo wiele. Była to kolej powiatowa z własnym taborem, choć podlegająca pod zarząd państwa. Trasa liczyła 31 km, a pociągi przebywały ją w czasie ok. 1 godz. 45 min. Maksymalna prędkość parowozu wynosiła 30 km/h. 

Po wojnie dworzec zaczął funkcjonować na nowo, począwszy od lipca 1946 r. Dwadzieścia lat później, 24 lutego 1966 r., ówczesny minister komunikacji zdecydował o zamknięciu linii. Nastąpiło to 1 kwietnia tego roku. Po raz ostatni pociąg przebył trasę z Torunia do Czarnowa 31 marca 1966 r. Potem na tej trasie zaczęły kursować autobusy PKS. Zanim ostatecznie zlikwidowano linię w roku 1972, zastanawiano się długo nad jej utrzymaniem, aby mogła stanowić ewentualne połączenie na trasie Toruń-Bydgoszcz. Projekt nie doszedł jednak do skutku i taka trasa na prawym brzegu Wisły nie powstała. 

Sam budynek zlikwidowano dokładnie 50 lat temu, w roku 1968. Tak samo postąpiono z większością torowiska. Przez długie dziesięciolecia istniała bocznica kolejowa prowadząca od stacji Toruń Północ do jednostki wojskowej mieszczącej się przy ul. Balonowej. Zlikwidowano ją dopiero w roku 2016. Wszystkie te prace likwidacyjne miały związek, jako się rzekło, z budową miasteczka uniwersyteckiego na Bielanach przy właśnie wytyczonej ul. Gagarina. 

Dziś Dworzec Zachodni upamiętniają dwa olbrzymie dęby stojące na styku ulic Sienkiewicza i Gagarina, tuż przy Wydziale Teologii UMK. Te dwa kolosy stały ongiś dokładnie u wejścia dworca.