Staruszka straciła oszczędności życia. Policja ostrzega przed oszustami

Scenariusz jak w filmie sensacyjnym okazał się smutną prawdą (fot. Łukasz Piecyk)

Kilkadziesiąt tysięcy złotych – całe oszczędności życia straciła wczoraj 78-letnia mieszkanka Torunia, która została oszukana metodą na funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego. Celem oszustów zazwyczaj padają osoby starsze i mieszkające samotnie.

Około godz. 15.00 kobieta odebrała telefon stacjonarny – relacjonuje zdarzenie podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy toruńskiej policji. – Rozmówca podał się za jej wnuczka, który się chce z nią spotkać. Następnie odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie. Dzwoniący, tym razem kolejny rozmówca, przedstawił się jako funkcjonariusz policji. Poinformował kobietę,  że bierze udział w akcji przeciwko bandytom okradającym konta bankowe i polecił jej podać stan oszczędności oraz nazwy banków, w których  ma je zgromadzone. Następnie sprawca wydał jej polecenie, aby połączyła się nr 997. Miała to zrobić dla weryfikacji jego prawdomówności, iż jej on prawdziwym policjantem. Kobieta nie odkładając słuchawki wykonała to połączenie. Wersja mężczyzny, który odebrał telefon była bardzo podobna. Staruszka niczego nie podejrzewając, przekazała oszustom wszystkie potrzebne im informacje – związane z posiadanymi telefonami komórkowymi oraz adresem zamieszkania.

Po kilku minutach do jej mieszkania zapukał mężczyzna. Pokazał kobiecie rzekomą odznakę policyjną zawieszoną na ubraniu. Posiadał telefon komórkowy, dzięki któremu wykonał połączenie, a następnie przekazał słuchawkę ofierze oszustwa. W rozmowie telefonicznej otrzymała ona  kolejne polecenie udania się do banku, aby zlikwidować lokaty. Rozmówca instruował  pokrzywdzoną, jak, gdzie i kiedy powinna wypłacać pieniądze.

– Pokrzywdzona wykonała polecenie oszustów i udała się do banku mając cały czas włączony telefon – dodaje rzeczniczka. – Wypłaciła pieniądze i, według wskazówek rozmówcy,  udała się do pobliskiego banku, gdzie wypłaciła kwotę kolejnych kilku tysięcy złotych i włożyła je do koperty. Po wyjściu z banku od sprawcy rozmawiającego z nią  przez telefon otrzymała następne polecenie. Miała  udać się w pobliże banku przy ul. Szosa Chełmińska. Tam podszedł do niej ten sam mężczyzna, co pojawił się u niej w mieszkaniu, i dał jej telefon. Kobieta przekazała mu dwie koperty z pieniędzmi. To jednak nie był koniec zadania.

Kobieta została poinstruowana o wizycie w kolejnym banku, znajdującym się na ul. Wyszyńskiego. Tam jednak zorientowała się, że została oszukana. Dopiero wtedy zgłosiła całą sprawę na policję.

– Dzisiaj wiadomo, że tylko wczoraj sprawcy podjęli kilka prób oszustwa – podsumowuje rzeczniczka. – Funkcjonariusze odebrali sześć  podobnych  zgłoszeń  o usiłowaniu wyłudzeń identyczną metodą jak ta opisana powyżej. Na szczęście te osoby skojarzyły apele policji,  nie dały się oszukać i uratowały swoje oszczędności.

POLICJANCI APELUJĄ

Pamiętajmy, że przy wykorzystaniu telefonii stacjonarnej oraz komórkowej oszuści łączą się też ze swoimi ofiarami podczas popularnej metody oszustwa na wnuczka lub na policjanta- Funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji.
Prowadzone akcje profilaktyczne przynoszą efekty. Funkcjonariusze otrzymują coraz więcej zgłoszeń od starszych osób, które wykazały się czujnością i nie dały się okraść. Przestępcy nie pozostają jednak w tyle i modyfikują swoje działania. Popularna metoda nazywana tzw. metodą na wnuczka jest stosowana rzadziej. Można powiedzieć, że oszuści dzięki nagłośnieniom medialnym i przez organizacje współpracujące z policją mają coraz większe trudności z oszukiwaniem osób. Zmienili swoją tzw. legendę. W ostatnim czasie często wykorzystywaną przez nich metodą jest tzw. oszustwo  „na policjanta”. Aby się jeszcze bardziej uwiarygodnić podają się za policjantów lub funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji. Sprawcy wykorzystują zaufanie społeczeństwa do funkcjonariuszy Policji i wyłudzają pieniądze od  osób nie tylko w podeszłym wieku.

Jak działają sprawcy?

Sposób działania sprawców jest podobny jak do opisanego powyżej. Najpierw wykonują  telefon (co charakterystyczne na telefon stacjonarny) podając się za członka rodziny (najczęściej wnuczka). Zmieniony głos tłumaczą chorobą lub wzbudzają poczucie winy w starszej osobie, z powodu tego, że go nie poznaje. Proszą o pożyczenie dużej sumy pieniędzy podając różne preteksty (wypadek, zniszczenie mienia, okazjonalny zakup itp.). Oszuści są bezwzględni –  umiejętnie manipulują rozmową tak, by uzyskać jak najwięcej informacji  na temat rozmówcy i posiadanych przez niego zasobów finansowych  i wykorzystać starsze osoby.

Chwilę po zakończeniu pierwszej rozmowy do ofiary (też na telefon stacjonarny)  dzwoni kolejna osoba podając się za funkcjonariusza CBŚP lub Policji. Na ogół przestępca informuje rozmówcę o tym, że jest potencjalną ofiarą oszustwa. Mówi, że poprzednia rozmowa telefoniczna była próbą wyłudzenia pieniędzy. Informuje o tym, że oszust został namierzony. Prosi o  nie odkładanie słuchawki i wykręcenie lub wstukanie na klawiaturze numeru 112 lub 997 (to powoduje, że nie łączymy się z numerem alarmowym). „Fałszywy funkcjonariusz” podaje często wymyślone nazwisko, a nawet numer odznaki, prosi aby nie przerywać rozmowy telefonicznej i wybrać numer na Policję. Wtedy inny głos w słuchawce przekonuje ofiarę, że bierze udział w akcji rozpracowania oszusta.

Sprawcy oszustw wywierają na ofiarach presję czasu. Nie dają chwili na zastanowienie się, czy sprawdzenie informacji o dzwoniącym. Przekonują starsze osoby, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców. Mówią, że gotówka przechowywana na koncie nie jest bezpieczna, a rzekomi oszuści ma do nich łatwy dostęp. Przestępcy podając się za funkcjonariuszy, grożą konsekwencjami prawnymi, jeżeli ich rozmówca nie będzie współpracował.

Następnie oszust podający się za policjanta  prosi o podanie numeru komórkowego, z którym pod żadnym pozorem się nie rozłącza. Jeśli potencjalna ofiara takim nie dysponuje to  (To uniemożliwia nam wykonanie telefonu na policję lub do rodziny, oszuści przejmują kontrolę nad każdym krokiem swojej ofiary, towarzyszą jej w drodze do banku i podczas wypłacania pieniędzy). Oszust nalega, aby pokrzywdzona wypłaciła określoną sumę pieniędzy z banku zaznaczając przy tym, że ci rzekomi pierwsi oszuści współpracują z pracownikami banku (wciągają tym samym swoją ofiarę w tzw. tajemnicę) . Proszą, aby pod żadnym pozorem nie ujawniać w banku treści obecnie prowadzonej rozmowy jaki jest prawdziwy powód wypłaty pieniędzy. Wciąż kontynuując rozmowę instruują na bieżąco, kto zgłosi się po pieniądze. Oczywiście znów jest to oszust podający się za policjanta przeprowadzający rzekome czynności operacyjne. Proszą swoją ofiarę, aby  przekazała pieniądze  wyznaczonej osobie lub prosi o wykonanie przelewu bankowego na wskazany numer konta ?

Tuż po przekazaniu pieniędzy kontakt się urywa, a przestępcy znikają ze wszystkimi oszczędnościami ofiary.

Jak nie stać się ofiarą oszustów?

  •        Przede wszystkim należy zachować ostrożność – jeżeli dzwoni do nas ktoś, kto podszywa się pod członka naszej rodziny i prosi o pieniądze, nie podejmujmy żadnych pochopnych działań.
  •        Nie informujmy nikogo telefonicznie o ilości pieniędzy, które mamy w domu lub jakie przechowujemy na koncie. Nie wypłacajmy z banku wszystkich oszczędności.
  •        Zadzwońmy do kogoś z rodziny, zapytajmy o to czy osoba, która prosiła nas o pomoc, rzeczywiście jej potrzebuje. Pamiętajmy, że nikt nie będzie nam miał za złe tego, że zachowujemy się rozsądnie.
  •        Nie ulegajmy presji czasu wywieranej przez oszustów.
  •        W szczególności pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze Policji NIGDYnie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie!
  •        Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.
  •        W momencie, kiedy ktoś będzie chciał nas oszukać, podając się przez telefon, za policjanta – zakończmy rozmowę telefoniczną! Nie wdawajmy się w rozmowę z oszustem. Jeżeli nie wiemy jak zareagować powiedzmy o podejrzanym telefonie komuś z bliskich.
  •        Zwracamy się z apelem, zwłaszcza do osób młodych– informujmy naszych rodziców i dziadków o tym, że są osoby, które mogą chcieć wykorzystać ich życzliwość. Powiedzmy im jak zachować się w sytuacji kiedy ktoś zadzwoni do nich z prośbą o pożyczenie dużej ilości pieniędzy. Zwróćmy uwagę na zagrożenie osobom starszym, o których wiemy, że mieszkają samotnie.
  •        Spotykamy się nieraz z członkami rodziny, z którymi na co dzień nie mamy kontaktu.
  •        Wykorzystujmy okoliczności – tak obiady świąteczne jak i przypadkowe spotkania na ulicy i ostrzegajmy bliskich przed zagrożeniami.
  •        Zwykła ostrożność może uchronić ich przed utratą zbieranych latami oszczędności.