Sukces zawodników Toruńskiego Klubu Futbolu Stołowego

Reprezentanci TKFS z większości zawodów przywożą nowe zdobycze w postaci medali i pucharów (fot. Marcin Hipolit Gnas)

Kto z nas nie próbował swoich sił w popularnych piłkarzykach? Niewielu jednak wie, że nie jest to tylko forma rozrywki, ale również dyscyplina sportowa oparta na bardzo zaciętej rywalizacji. W tej świetnie radzą sobie przedstawiciele klubu TKFS.

W świecie wspomnianego sportu zdecydowanie bardziej oficjalnym pojęciem niż „piłkarzyki” jest futbol stołowy. Jak twierdzi Tomasz Kowalski, prezes TKFS, oba wyrażenia są stosowne, choć nie do końca oznaczają to samo.

– Głównie chodzi o zasady – mówi prezes Toruńskiego Klubu Futbolu Stołowego. – Piłkarzyki to gra barowa, gdzie zasady są przeważnie dość luźne. W futbolu stołowym jest to skonkretyzowane – zaczynamy od „piątki”, podczas trwającej rozgrywki zarówno kibice, jak i zawodnicy nie mogą się odzywać, uderzanie w bandę to faule, a także wykluczone są obroty 360 stopni chłopkiem, czyli zawodnikiem znajdującym się na stole.


W Toruniu w futbol stołowy gra się w zasadzie od początku XXI w. Stowarzyszenie sformalizowano jednak dopiero w 2006 r. Początkowo zawodnicy spotykali się w prywatnym pomieszczeniu przy ul. Podmurnej. Teraz TKFS ma swoją siedzibę na piętrze klubu NRD przy ul. Browarnej 6, gdzie urzęduje na powierzchni 100 m
2.

– Mamy tam chyba wszystkie stoły, na których są rozgrywane zawody na całym świecie – twierdzi Tomasz Kowalski. – Dzięki temu jesteśmy oficjalnym centrum treningowym Międzynarodowej Federacji Futbolu Stołowego oraz jednym z założycieli Polskiego Związku Futbolu Stołowego.


Wraz z rozwojem organizacyjnym TKFS przyszło też to, co najważniejsze, czyli wyniki sportowe. Na początku listopada reprezentanci klubu wzięli udział w Mistrzostwach Polski na stołach garlando w Łodzi.


– Trochę nieskromnie, ale muszę przyznać, że znajdowaliśmy się w gronie faworytów do medali – mówi prezes TKFS. – Poziom futbolu stołowego jest jednak ostatnio tak wyrównany, że ta grupa osób była naprawdę spora. Każdy może wygrać z każdym i o triumfach często decyduje dyspozycja dnia. Na szczęście wtedy sprzyjała ona nam. Jacek Raczkier i Miłosz Kraiński zostali mistrzami Polski par open, ja wraz z Marcinem Snopkowskim zdobyliśmy w tej kategorii brązowe medale, zaś Joanna Hałat i Olivia Klepacka były czwarte w parach kobiecych. Równie dobrze poszło nam w kategorii singli. Miłosz Kraiński potwierdził, że jest najlepszym zawodnikiem w kraju i zdobył tytuł mistrza Polski, zaś Michał Melnyczok i Krzysztof Wierzbicki zajęli odpowiednio czwarte i piąte miejsce.


Zawodnicy TKFS pozostają w ciągłym treningu i przygotowują się do kolejnych zawodów, które mają pomóc wyszlifować formę na lipiec 2018 r. Wtedy odbędą się w Austrii Mistrzostwa Świata garlando. Nie zabraknie na nich oczywiście mistrzów futbolu stołowego. Tych z Torunia.