Święconka na motorach

Motoświęconka co roku cieszy się dużym zainteresowaniem

W całym regionie próżno szukać bardziej nietypowej formy święcenia pokarmów wielkanocnych. Akcja „Święconka w kasku” jest coroczną tradycją, która urosła już do rangi legendarnej. Powód jest twardy i ratuje ludzkie życie, nie tylko własne, ale i bliźniego.

19 kwietnia o godzinie 12:00 w Przysieku koszyczki znów zostaną zastąpione kaskami po brzegi wypełnionymi wszystkim, co znajdzie się później na wielkanocnym stole ludzi z pasją. Rok temu podtoruńską siedzibę Caritas odwiedzili w liczbie trzycyfrowej. Jak będzie teraz, skoro Impresariat Sauron przewidział jeszcze więcej atrakcji?

Tylko Robert „Sauron” Majewski mógł wpaść na pomysł, jak świętu niezwykłemu w polskiej kulturze nadać jeszcze świetniejszego wymiaru. Całość trwa zaledwie trochę ponad godzinę, ale rozmach, z jakim organizowana jest „Święconka w kasku”, zadziwia. Kilkuletnia już historia wydarzenia uczyniła zeń dzień wyczekiwany przez wszystkich sympatyków pojazdów o napędzie tak różnorodnym, jak rozmaite są kaski ich właścicieli. Po Jezusie, dla którego zmartwychwstania zgromadzą się oni w Przysieku, to właśnie „skorupy” odegrają główną rolę w Wielkiej Sobocie.

– Chcemy, aby dzień święcenia pokarmów wielkanocnych był celebrowany w szczególny sposób, przede wszystkim w gronie rodzinnym – wskazuje Robert „Sauron” Majewski z Impresariatu Sauron, jednego z podmiotów odpowiedzialnych za organizację „Święconki w kasku”. – Co roku Przysiek odwiedza kilkuset miłośników motoryzacji. Mamy wtedy okazję wyrwać się z pędu codziennego życia, by spędzić razem kilka chwil na rozmowie i integracji. Siedziba Caritas zamienia się w pewnym sensie w festiwal pojazdów motorowych, choć nie tylko.

Poza strażakami przyjeżdżającymi swoimi wozami z remizy, żandarmerią, wojskiem, obok którego pojawiają się też wozy pancerne, do Przysieka zjeżdżają się rzesze motocyklistów i rowerzystów. Wszyscy oni mają przecież najróżniejsze nakrycia głowy, kaski, które w dniu 19 kwietnia zastąpią koszyczki wielkanocne. Po poświęceniu pokarmów nastąpi poczęstunek i rozdanie upominków „od zająca”, jednak znów nie tak typowych, jak mogłoby się wydawać.

– Planujemy rozdać piłeczki z numerami przyporządkowanymi do prezentów wielkanocnych ufundowanych przez zaprzyjaźnione z nami firmy – opisuje Robert „Sauron” Majewski, były szef toruńskiego sztabu WOŚP, prywatnie zapalony motocyklista. – Uczestnicy mogą się spodziewać m.in., nagród związanych z aktywnością ruchową, z których najpewniej chętnie skorzystają, by spalić kalorie nagromadzone przy świątecznych stołach.

„Święconka w kasku” to wydarzenie pielęgnujące piękną tradycję święcenia pokarmów wielkanocnych jednak w zupełnie oryginalny sposób. Reguła mówi, że debiutujący w niej uczestnicy, po zakończeniu spotkania, już wiedzą, jak w następnym roku będą spędzać Wielką Sobotę. To wcale nie dziwi. Widok paruset święconek wypełniających kaski zamiast koszyczków musi zapadać w pamięci.