Symbole Republiki w wykonaniu Galerii Rusz pojawiły się w Toruniu

„Republika naszych marzeń” to połączenie historii lat 80-tych i 90-tych ze współczesnością (fot. Galeria Rusz)

Tytuł projektu nawiązuje do płyty zespołu Republika pt. „Republika marzeń”, a jednocześnie stanowi punkt wyjścia dla artystów z Galerii Rusz, którzy w swoich pracach chcą zaproponować nowe spojrzenie na twórczość Ciechowskiego i Republiki. Stworzyli cykl prac, które w grudniu tego roku są prezentowane w przestrzeni publicznej Torunia i Warszawy – na bilbordach i pojazdach komunikacji miejskiej.

– Słowo republika oznacza świat idealny, krainę spełnionych marzeń – komentuje Rafał Górski z Galerii Rusz. – Kultowy i charakterystyczny znak zespołu Republika – biało-czarne pasy to konfrontacja marzenia z rzeczywistością. W naszych głowach często tkwi taki czarno-biały świat. Często nie rozumiemy złożoności i skomplikowania współczesnego świata – jesteśmy bezkrytyczni wobec jego zagrożeń, nie wykorzystujemy również szans, które nam niesie. Tęsknimy za bananową republiką – światem idealnym, krainą marzeń. Ale paradoksalnie, często robimy wszystko, żeby do tej krainy marzeń nie dotrzeć. W czasach komunizmu tęskniliśmy za wyidealizowaną wolnością. Myśleliśmy, że jak ją zdobędziemy, to wszystkie problemy znikną. Wolność daje wiele możliwości, ale wymaga również wysiłku, pracy i mierzenia się z problemami, by móc z niej w pełni korzystać.

„Republika naszych marzeń” to połączenie historii lat 80-tych i 90-tych ze współczesnością. To potrzeba upamiętniania dziedzictwa tamtych lat oraz postaci i twórczości Ciechowskiego i Republiki. Twórczość Republiki to jedno z najważniejszych zjawisk na polskiej scenie muzycznej, nie tylko lat 80-tych i 90-tych, ale w ogóle. Ani trochę się nie zdezaktualizowała, dlatego wciąż, na nowo warto się jej przyglądać. Joanna Górska tak komentuje pracę nad projektem: „Sami wychowaliśmy się w latach 80-tych – zgrzebnych, ponurych, czarno-białych. Idealizowaliśmy świat Zachodu i ciągle do niego wzdychaliśmy. Teraz można powiedzieć, że fascynowaliśmy się śmieciami – kolekcjonowaliśmy reklamówki, prospekty reklamowe, puszki po napojach. Zachodni świat konsumpcji jawił się nam, Polakom, jako raj. I tak nam w dużej mierze zostało. Ta dziecinna, bezkrytyczna idealizacja trwa do dziś. Gonimy za światem pokazywanym nam w reklamach, fikcja myli się nam z rzeczywistością. Nie wykorzystujemy realnych szans, jakie niesie współczesny, wielokolorowy świat. Dlatego w naszych pracach, biało-czarne pasy przechodzą w kolorowe, żeby pokazać, że współczesny świat, oprócz bieli i czerni zawiera również wiele innych kolorów”.

– Jeśli nie zobaczymy ciemnych stron naszego życia czy rzeczywistości, nie zobaczymy również jasnych – dodaje Górski. – Świat nie jest ani czarny, okrutny i zły, ani różowy, piękny i dobry. Zawiera w sobie wszystkie te odcienie. Chodzi o to, żeby je wszystkie zauważać. Chodzi również o to, żeby w tym skomplikowanym, często opresyjnym świecie znaleźć swoje miejsce i starać się być sobą.