Szedł na „czołówkę” z radiowozem. Policjanta oskarżył o potrącenie

Mężczyzna zażądał, aby policjanci poddali się badaniu alkomatem i testem wykrywającym obecność w organizmie narkotyków (fot. Łukasz Piecyk)

Kara grzywny do 3 tysięcy złotych grozi mężczyźnie, który próbował dowieść, że został potrącony przez policyjny radiowóz. Podczas przesłuchania wyznał, że sam sprowokował całą sytuację. Całość zdarzenia zarejestrował miejski monitoring.

Wczoraj policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego toruńskiej  komendy skierowali do Sądu Rejonowego w Toruniu wniosek o ukaranie  26-letniego mieszkańca Torunia za umyślne wtargnięcie pod policyjny radiowóz.

– Policjanci zdecydowali się na taki krok po tym, jak w  minioną niedzielę, około godz. 4.00 przy ul. Chełmińskiej, mężczyzna umyślnie wszedł na jezdnię na wprost radiowozu – relacjonuje podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy toruńskiej policji. – Następnie uderzył barkiem w lusterko i zaczął krzyczeć, że został potrącony przez funkcjonariusza. Ponieważ  służbowy fiat ducato  patrolując tę ulicę poruszał się bardzo wolno, kierowca, widząc zachowanie mężczyzny, natychmiast się zatrzymał.

Funkcjonariusze o całym zajściu poinformowali dyżurnego. Na miejscu pojawił się drugi patrol policji, który miał ocenić sytuację. Kiedy do mężczyzny dotarło, że prowokacja nie poszła po jego myśli, zażądał, aby funkcjonariusz siedzący za kierownicą pojazdu został przebadany pod kątem alkoholu i narkotyków.

– Probierz wykazał, że nie ma w jego organizmie alkoholu, a tester na narkotyki nie wykazał obecności jakiegokolwiek narkotyku – dodaje podinsp. Dąbrowska. – Ponieważ od „potrąconego” 26 latka czuć było woń alkoholu on również został poddany badaniu na trzeźwość. Urządzenie wykazało prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Następnego dnia  podczas przesłuchania mężczyzna przyznał, że sam doprowadził do tej sytuacji. Ponieważ swoim zachowaniem spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym funkcjonariusze wnioskowali do sądu o karę grzywny.