Toruńscy królowie gier

Nintendo zaprosiło twórców University of Games do współpracy. (fot. Łukasz Piecyk)

Spędzasz całe godziny przed konsolą? W wolnej chwili wyciągasz komórkę i nabijasz levele? Prawdopodobnie zetknąłeś się już z owocami działalności University of Games, czyli Uniwersytetu Gier. Ta firma nauczy cię sztuki projektowania wirtualnych gier, a także przekona, że nawet Toruń stać się może dobrym miejscem dla biznesu nowych technologii.

Założycielem University of Games jest prezes zarządu (CEO) Leszek Król. Przygodę z grami i komputerami zaczynał od projektowania map do gier – z branżą związany jest już od 13 lat. Uniwersytet zajmuje się produkcją aplikacji oraz gier na urządzenia mobilne i konsole, a także – zgodnie z nazwą – doradztwem i prowadzeniem szkoleń.

– Początkami naszej działalności było prowadzenie szkoleń związanych z tworzeniem gier mobilnych dla młodzieży i studentów – dodaje prezes firmy. – W ostatnich trzech latach wyszkoliliśmy ponad 300 osób, większość z nich pracuje już w branży gier.

W ciągu ostatnich dwóch lat University of Games stworzył ponad 120 aplikacji mobilnych i webowych m.in. dla takich marek jak Coca-Cola czy McDonald’s.

– Aktualnie firma skupia się na realizacji minigier dla branży eventowej czy na promocji marek naszych klientów – wyjaśnia Joanna Hajczewska, community manager i członek zarządu. – Mówimy tutaj o aplikacjach, które spotykamy w większych galeriach handlowych czy butikach. Wykorzystują one sensory Kinect do wykrywania ruchu. Dzięki temu jesteśmy w stanie przenieść użytkownika do wirtualnej rzeczywistości i zaprezentować mu produkt lub markę w nowoczesny sposób.

Najbardziej spektakularnym produktem toruńskiej firmy pozostają jednak gry. Grą „World Never End” zainteresował się nawet wielki koncern Nintendo, który zaprosił torunian do współpracy nad platformą Nintendo Switch.

– Obecnie tworzenie gry można porównać do realizacji produkcji kinowych, zarówno pod względem nakładów pracy, jak i pieniędzy – mówi Leszek Król. – Twórcy dążą do jak największego realizmu, dzięki któremu gracze zostają wciągnięci w niesamowitą przygodę na kilka godzin.

Proces tworzenia każdej gry zaczyna się od pomysłu i szczegółowej koncepcji. Następnie twórcy muszą zdecydować o wyborze silnika gry.

– To najważniejszy krok – mówi Leszek Król. – Silnik jest podstawą całej aplikacji. Tak jak silnik do samochodu, napędza on działanie gry i odpowiada za wyświetlanie grafiki czy obliczanie fizyki.

Nieodłącznym elementem projektowania są szkice koncepcyjne, czyli wykonane przez artystów rysunki wstępnych pomysłów na postacie i lokacje, na podstawie których graficy tworzą pierwsze elementy 3D umieszczane w świecie gry. W międzyczasie zespół programistów „składa” grę z utworzonych elementów, takich jak scenariusz, grafika i dźwięki, a proces składa się z kilkunastu etapów – od prototypu do release’u (wydania). Na każdym z nich wprowadza się niezbędne poprawki. Wreszcie ukończona gra może trafić na sklepowe półki bądź do wirtualnych sklepów, gdzie czekać będzie na użytkowników. Gry University of Games zdobyły wielką rzeszę fanów na całym świecie.

– Staramy się dostarczać innowacyjne pomysły na rynek – mówi Joanna Hajczewska – Jednym z nich jest gra mobilna dedykowana dla kotów, „Kitty Champion”. W swoim portfolio posiadamy również pasjansa „King of Solitaire”, który ubrany w nowoczesny styl rozgrywki zdobył wielką popularność w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Nic dziwnego, że firma z Torunia działa z międzynarodowym rozmachem. Jeszcze kilka lat temu cała ekipa odpowiedzialna za produkcję gry mieściła się w jednym pokoju. Teraz zespołów jest kilka, pracują najczęściej w wielu studiach i różnych lokalizacjach.

Aktualnie firma zatrudnia ponad 21 osób, z czego część ulokowana jest w naszym toruńskim biurze – wyjaśnia Hajczewska. – Graficy czy dźwiękowcy rozlokowani są w różnych częściach Polski, a nawet i Europy. Od pewnego czasu posiadamy również biura w Szwajcarii i Kuwejcie, dzięki którym pozostajemy w bliższym kontakcie z naszymi klientami i inwestorami.

Leszek Król za klucz do sukcesu uważa świetnie dobraną kadrę i działanie z prawdziwą pasją, która towarzyszy mu od nastoletnich lat.

– Pasja i zaangażowanie pozwoliły uplasować nas w czołówce europejskich firm wydających interaktywne aplikacje mobilne – podsumowuje prezes.