Toruńska broń eksportowa [felieton]

Radosław Rzeszotek, redaktor naczelny "Tylko Toruń" (fot. Łukasz Piecyk)

Powiadają, że w Toruniu mieszka tylko jeden prawdziwie pierwszoligowy obywatel. Tadeusz Rydzyk. Drugi to ewentualnie Roman Karkosik, ale on formalnie dom ma w Kikole, skąd bliżej do Lipna niż Torunia. Mamy też prezydenta miasta, który wzrostem nie góruje chyba tylko nad koszykarzami Twardych Pierników i spotyka się z innym dryblasem z ogólnopolskiej ligi politycznej, Jarosławem Gowinem. Obaj panowie jednak ze swoimi majątkami przy redemptoryście i rekinie giełdowym wyglądają na ubogich krewnych, na co wicepremier ostatnio skarży się publicznie. Tymczasem najlepsi rozgrywający są raczej krótkonodzy – ostatnio zwłaszcza jeden wszystkich rozprowadza i w kraju nad Wisłą mało kto potrafi za nim nadążyć. A właśnie on odwiedza oficjalnie, a czasem nawet potajemnie, ojca Tadeusza, naszą najlepszą, toruńską broń eksportową. 

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat udało się też Toruniowi skutecznie wyeksportować kilku choćby artystów. Co trzeci mieszkaniec Mokrego z Bogusiem Lindą grał w piłkę albo stawiał babki w piaskownicy. Na Rubinkowie starzejących się byłych adoratorów Małgosi Kożuchowskiej jest bez liku. Aż dziw bierze, że brakuje bezpośrednich potomków Mikołaja Kopernika – w końcu mamy sezon na odzyskiwanie rodzinnych kamienic, a ta kopernikańska ulokowana jest naprawdę wybornie.
Toruń to nie Paryż ani Nowy Jork. Ale ma swój klimat i ludzi, dla których warto tu wrócić. Dowodem na to jest Forum Welconomy – elitarne, owiane legendarnym uznaniem, co roku ściągające do Torunia najtęższe umysły i najbardziej wpływowe postacie. I to bez ojca Rydzyka jako głównego prelegenta.