Toruński triathlonista zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata na Hawajach

Osoby, które chcą pomóc toruńskiemu triathloniście w wyjeździe na mistrzostwa, mogą się z nim kontaktować poprzez profil „TRI Robert Wojnar” na Facebooku. (fot. Łukasz Piecyk).

Robert Wojnar walczy o swoje marzenia. Upór i konsekwencja w treningach mo jednak tym razem nie wystarczyć. Potrzebna jest pomoc finansowa, dzięki której zawodnik będzie mógł wystąpić w październikowym wydarzeniu.  
 
Sportowa kariera Roberta Wojnara rozpoczęła się w toruńskim klubie kolarskim TKK Pacific. Przez dziesięć lat panu Robertowi udało się m.in. wziąć udział w torowych mistrzostwach świata w Australii czy szosowych mistrzostwach Europy. Niestety wraz z ukończeniem 23. roku życia dalsza perspektywa kariery kolarza zamknęła się. 

– Marzenia związane z ukochanym sportem odstawiłem na boczny tor i poszedłem do pracy – wspomina Robert Wojnar.  Nie jestem jednak typem osoby, która w wolnym czasie bezczynnie leży. Zacząłem rekreacyjnie grać w piłkę nożną. Później chciałem jeszcze coś zmienić i padło na bieganie. Spodobało mi się to. Najpierw przystąpiłem do zawodów na 5 km, potem 10 km, aż w końcu przyszedł czas na półmaratony i największe wyzwanie – maraton.  

Podczas jednego z toruńskich wydarzeń biegowych doszło do wydarzenia, które wpłynęło na dalszą sportową karierę pana Roberta. Na 
3 km przed metą zawodnik poczuł ogromny ból, ale tempem spacerowym dotarł do mety. Wtedy okazało się, że było to związane ze zmęczeniowym pęknięciem kości piszczelowej. O dalszych startach przez pewien czas nie mogło być mowy.  

– W ramach rehabilitacji chodziłem na basen – mówi Robert Wojnar. – 
Polubiłem to i postanowiłem, że po kontuzji spróbuję połączyć bieganie z pływaniem, a do tego dołożę ukochane kolarstwo i wystartuję w zawodach triathlonowych.  

Był
 to strzał w dziesiątkę. Podobnie jak w przypadku biegania pan Robert stopniowo podnosił sobie poprzeczkę, aż 24 lipca 2016 r. wziął udział w Challenge Poznań na dystansie tzw. Ironmana. Zawodnik chcący go ukończyć musi przepłynąć 3,86 km, przejechać na rowerze 180,2 km oraz przebiec 42,195 km. Swój debiut pan Robert zakończył sukcesem – był czwarty w klasyfikacji generalnej i drugi w swojej kategorii wiekowej.  

Od tego czasu praktycznie z każdych zawodów pan Ro
bert przywozi nie tylko medale w swojej kategorii wiekowej, ale często również krążki klasyfikacji generalnej, gdzie wygrywa z dużo młodszymi zawodnikami. W sierpniu 2017 r. toruński zawodnik przystąpił do zmagań w Gdyni, które odbywały się na dystansie 1/2 IronmanDzięki zajęciu drugiego miejsca w swojej kategorii pan Robert uzyskał kwalifikację na wrześniowe mistrzostwa świata w RPA. Marzeniem było jednak uzyskanie przepustki na mistrzostwa świata w pełnym Ironmanie. Pan Robert chcąc je spełnić, udał się na początku lipca do Frankfurtu nad Menem, gdzie wziął udział w mistrzostwach Europy. Nasz reprezentant zajął tam piąte miejsce w swojej kategorii wiekowej, co oznaczało kwalifikację na październikowe mistrzostwa świata w Kona na Hawajach!  

– Radość była ogromna, lecz 
kolejne godziny należały do trudnych – mówi 42-latek. – Następnego dnia musiałem podjąć decyzję, czy chcę startować w mistrzostwach. Wiedziałem, że wiąże się to z olbrzymimi kosztami. Sama opłata startowa wynosiła ponad 4 tys. zł. Zbieranie funduszy na mistrzostwa w RPA kosztowały mnie dużo, a teraz doszło jeszcze to. Postanowiłem jednak spróbować. Będę robił wszystko, aby pieniądze udało się zebrać. Ciężko określić dokładnie kwotę, która jest potrzebna, ale nawet najmniejsze wsparcie będzie cenne. Chcę spełnić swoje marzenie i zrobię wszystko, co będę mógł, aby tak się stało.