Turystyczny najazd na Toruń. Liderem Izrael [raport]

Turystów w Toruniu nie brakuje. Sprawdzamy, jak wyglądał mijający sezon (fot. Łukasz Piecyk)

Toruń coraz chętniej odwiedzany jest przez turystów z Izraela. To właśnie oni według szacunkowych danych najczęściej odwiedzali nasze miasto w ostatnim półroczu. Tuż za nimi są Niemcy i obywatele USA. Czy jednak minione wakacje były pod względem frekwencji rekordowe? Z pewnością znajdowaliśmy się w czołówce najpopularniejszych miast w Polsce. 

Wzmożony sezon turystyczny w Toruniu zaczyna się w maju i trwa do września włącznie – wynika z porównania badań ruchu w latach 2012-2016. Ten rok podsumowany zostanie dopiero za kilka miesięcy, toruńscy przewodnicy już jednak zauważają zwiększoną liczbę osób, które chcą dotknąć gotyku.

– Śmiało możemy powiedzieć, że w porównaniu z latami poprzednimi było to rekordowe półrocze – podkreśla Henryk Miłoszewski, prezes zarządu Oddziału Miejskiego PTTK im. Mariana Sydowa w Toruniu. – Nie pamiętam takich czasów, w których brakowało dla autokarów parkingów. W lipcu i sierpniu ruch wyglądał bardzo podobnie jak przed rokiem. Od trzech lat zauważamy znaczny wzrost zainteresowania miastem ze strony grup z Izraela. Z tyłu znaleźli się nawet Niemcy i Amerykanie.

Podobnie jak w 2016 r. turyści oglądali najpopularniejsze w mieście atrakcje.

– Z zebranych przez nas danych wynika, że goście najchętniej zwiedzali wieżę Ratusza Staromiejskiego, planetarium/orbitarium, Muzeum Toruńskiego Piernika, Dom Kopernika, ruiny Zamku Krzyżackiego czy Katedrę śś. Janów – wylicza Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Torunia. – Z zewnątrz zaś Rynek Staromiejski, Krzywą Wieżę czy Bulwar Filadelfijski.

Przez wiele lat Toruń był przez turystów traktowany jako miasto przejazdowe, jednodniowe. Czy to się zmieniło?

– Jeszcze dekadę temu to właśnie turyści jednodniowi generowali największy ruch – dodaje Henryk Miłoszewski. – Od siedmiu lat zdecydowanie widać, że zostają tu na dwa, a nawet trzy dni. Nie bierzemy oczywiście pod uwagę wycieczek szkolnych, których cel wizyty podyktowany jest innymi, określonymi potrzebami.

Według Głównego Urzędu Statystycznego od 2008 r. do 2011 r. najwięcej osób skorzystało z noclegu w czerwcu – w tym ostatnim roku ich liczba wyniosła ponad 28 tys. osób. Sukcesywnie jednak suma się zwiększała, doprowadzając w 2016 r. do kolejnego wakacyjnego rekordu – w sierpniu zanocowało w Toruniu 40 373 turystów.

Wzmożony ruch turystyczny generują także liczne miejskie imprezy. W tym roku 9. edycję Bella Skyway Festiwal, która trwała od 22 do 27 sierpnia, odwiedziło aż 380 tys. osób.

– Imprezy te nie przyciągają jednak zainteresowanych z odległych zakątków Polski, a najczęściej z Torunia i województwa kujawsko-pomorskiego – mówi przedstawiciel PTTK. – W tym roku najbardziej zauważalne faktycznie były Festiwal Światła, a także Święto Wisły.

W okresie wzmożonego ruchu turystycznego o bezpieczeństwo mieszkańców oraz gości dba zwiększona liczba policyjnych patroli oraz straży miejskiej. Bezpieczna Strefa Turystyczna wprowadzana jest w Toruniu już od kwietnia.

– Podsumowując tegoroczne wakacje, policja otrzymała najwięcej zgłoszeń dotyczących kradzieży w sklepach samoobsługowych, kradzieży telefonów czy, często pozostawionych bez opieki, torebek – wymienia podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. – Docierały do nas informacje związane ze spożywaniem alkoholu w miejscu publicznym, nietrzeźwych osobach leżących na ławkach czy w parkach oraz zgłaszano nam zakłócanie ciszy nocnej. Na szczęście groźniejszych zdarzeń nie odnotowaliśmy.

Turystyka w mieście wciąż się rozwija. Jak wynika z zeszłorocznego raportu, po raz pierwszy w ankietach gości pojawiły się stwierdzenia, że w Toruniu jest zbyt dużo turystów i tłumy ludzi.

– Możemy stąd wnioskować, że Toruń zbliża się do wyporności turystycznej miasta – za dużo ludzi to za mało miejsca – czytamy. – Warto zatem kierować ruch turystyczny również poza starówkę, np. na Bydgoskie Przedmieście czy Zamek Dybowski.

Problemów w trakcie sezonu przewodnicy zauważają jednak więcej.

– Od kilkunastu lat zabiegamy o to, by po naszym mieście oprowadzali turystów licencjonowali przewodnicy – podsumowuje Henryk Miłoszewski. – Z wycieczkami przyjeżdżają często osoby na co dzień pracujące w odległych zakątkach Polski, które o Toruniu dowiedziały się z książek i internetu. I zdarza się, że przekazują nieświadomym turystom błędną wiedzę. A odpowiedni przekaz jest kwestią ochrony lokalnego rynku. Ci, którzy na stałe związani są z Toruniem, wiedzę na jego temat nabywają przez lata, również z wielu przekazów najstarszych mieszkańców miasta. I to one trafiają do turystów – historie, które noszone są w sercu.