„Twarde Pierniki” bronią tytułu

„Twarde Pierniki” rozpoczęły walkę o obronę medalu wywalczonego przed rokiem (Fot. Łukasz Piecyk)

W czterech pierwszych spotkaniach nowego sezonu zawodnicy Polskiego Cukru Toruń aż trzykrotnie schodzili z parkietu z podniesioną głową. Kapitan drużyny zapowiada: dopiero pokażemy, na co nas stać!

Po wywalczeniu wicemistrzostwa kraju emocje wokół Areny Toruń bardzo długo nie opadały. Koszykarze, sztab szkoleniowy, władze klubu i miasta oraz kibice – wszyscy mieli powody do świętowania sukcesu. Po radości musiał jednak przyjść powrót do rzeczywistości, która będzie teraz nieco inna. Szczególnie z powodu rotacji na stanowisku szkoleniowca. Głównego architekta sukcesu „Twardych” Jacka Winnickiego zastąpił Dejan Mihevc. Największym do tej pory sukcesem 39-letniego Słoweńca jest mistrzostwo swojego kraju wywalczone w 2015 r. z zespołem Tajfunu Sentjur.
Zmian nie zabrakło także w kadrze Polskiego Cukru. W Arenie Toruń nie zobaczymy już czarnoskórego duetu Obie Trotter – Kyle Weaver. Do Ostrowa Wielkopolskiego przeszedł Jure Skifić, a dodatkowo drużynę opuścili Maksym Sanduł i Kamil Michalski. Na ich miejsce zostali sprowadzeni nowi gracze. Są nimi reprezentanci naszego kraju i uczestnicy tegorocznych Mistrzostw Europy Karol Gruszecki i Aaron Cel, młodzi zawodnicy tacy jak Ignacy Grochowski czy Paweł Krefft, zaś ostatnim wzmocnieniem był amerykański rozgrywający Glenn Cosey.

– Czempionat kadrowiczów i krótki czas treningów z Glennem na pewno nam nie sprzyjał – mówi kapitan Polskiego Cukru, Łukasz Wiśniewski. – W zasadzie jeszcze na początku sezonu czujemy się jak podczas okresu przygotowawczego.

Pierwszy mecz sezonu był potwierdzeniem tych słów, gdyż „Twarde Pierniki” nie poradziły sobie w wyjazdowym spotkaniu w Dąbrowie Górniczej. Na szczęście jednak następne trzy spotkania – z AZS-em Koszalin, Miastem Szkła Krosno i Asseco Gdynia – kończyły się zwycięstwem Polskiego Cukru. Jak to jest więc tak naprawdę z formą podopiecznych trenera Mihevca?

– Ciężko mi to stwierdzić. To bardzo dziwny okres – odpowiada kapitan. – Myślę, że obecnie prezentujemy się na 50% swoich możliwości. Potrzebujemy czasu. Kiedy znajdziemy się w odpowiedniej formie, to będziemy do zwycięstw mogli dołożyć ładną dla oka grę.