Ukradł samochód w Holandii. Wpadł w Toruniu

Mężczyzna może zostać eksportowany do Holandii (fot. policja)

W poniedziałek toruński sąd aresztował na trzy miesiące 35-latka podejrzanego o kradzież samochodu w Holandii. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów w ubiegłą sobotę. Podczas przejazdu przez Gród Kopernika zainteresowali się nim funkcjonariusze drogówki. Wtedy też wyszło na jaw, że auto, którym mężczyzna podróżuje zostało skradzione kilkanaście godzin wcześniej w Holandii.

W sobotę około godz. 17:00 funkcjonariusze toruńskiej drogówki patrolujący ulice toruńskiego Rubinkowa zauważyli na Szosie Lubickiej osobową toyotę yaris na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Kierowca jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Mundurowi widząc, że prowadzący pojazd popełnił wykroczenie zatrzymali go do kontroli.

– 35-latek siedzący za kierownicą okazał funkcjonariuszom wszystkie wymagane dokumenty od samochodu – relacjonuje st. sierż. Wojciech Chrostowski z toruńskiej policji. – Mundurowi dokładnie sprawdzili auto w systemach informatycznych. Wtedy wyszło na jaw, ze samochód ten figuruje w bazach danych jako kradziony. Po dokładnej weryfikacji okazało się, że dosłownie kilkanaście godzin wcześniej samochód został skradziony w Holandii. Mężczyzna trafił prosto do policyjnej celi.

Sprawą zajęli się kryminalni z komisariatu na Rubinkowie. Dzięki natychmiastowemu nawiązaniu międzynarodowej współpracy ze stroną holenderską funkcjonariusze poznali okoliczności kradzieży auta. Okazało się, że zatrzymany przez policjantów 35-latek w nocy z 12/13 czerwca wszedł do jednego z domów w mieście Helmond w południowej Holnadii. Ukradł stamtąd kluczyki i dokumenty od toyoty yaris stojącej przed posesją. Za pomocą kluczyka uruchomił auto i odjechał.

– 35-latek dobrze znał rozkład pomieszczeń i miejsce przechowywania dokumentów oraz kluczyków w domu, bo jakiś czas temu wynajmował pokój u pokrzywdzonych – kontynuuje policjant. – Natychmiast po kradzieży auta mężczyzna udał się w podróż do jednego z miast północno-wschodniej Polski skąd pochodzi. Auto zamierzał sprzedać po dotarciu na miejsce.

Przestępcze plany pokrzyżowała mu dociekliwość toruńskich stróżów prawa. Dzień po zatrzymaniu mężczyzna usłyszał zarzut włamania i kradzieży wartego kilkanaście tysięcy złotych samochodu. W poniedziałek policjanci doprowadzili 35-latka do toruńskiego sądu. Ten podzielił zdanie organów ścigania i aresztował mężczyznę na najbliższe trzy miesiące.
Teraz może mu grozić do 10 lat więzienia. Niewykluczone, że czeka go ekstradycja do Holandii.