Ukrywała się przed policją zmieniając mieszkania. W końcu została zatrzymana

Kobieta spędzi najbliższe miesiące w areszcie (fot. Łukasz Piecyk)

Poszukiwana przez policjantów z toruńskiego Śródmieścia 40-latka w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pięciokrotnie zmieniała adres zamieszkania. Wszystko to by uniknąć spotkania z funkcjonariuszami, którzy realizowali list gończy wystawiony przez toruński sąd. Teraz kobieta trafi za kraty. Spędzi tam najbliższe miesiące za wyłudzenia, których dopuściła się w przeszłości. 

Policjanci z komisariatu na toruńskim Śródmieściu w piątek, 27 stycznia, zatrzymali poszukiwaną 40-latkę. Sąd wydał za tą kobietą list gończy za wyłudzenia, których dopuściła się w 2011 roku.

Zatrzymana, wspólnie z dwiema koleżankami, wyszukiwała młode małżeństwa, które znajdowały się w trudnej sytuacji mieszkaniowej. Powołując się na rzekome wpływy, czyli znajomości w jednym z wydziałów urzędu miasta za uiszczenie odpowiedniej odpłatności obiecywały załatwić lokal mieszkaniowy z zasobów gminy.

– Kobiety nie miały żadnych powiązań z jednostkami samorządowymi i nigdy nie zrobiły nic, aby pomóc, którejkolwiek z osób – informuje sierż. szt. Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. – W sumie szajka wyłudziła kilkadziesiąt tysięcy złotych. W tej sprawie toruński sąd wydał już wyrok, ale 40-latka nie stawiła się do zakładu penitencjarnego. W związku z tym wydano za nią list gończy.

Kobieta ukrywała się przed organami ścigania, jednak policjanci cały czas „deptali jej po piętach”. W przeciągu ostatnich dwóch miesięcy 40-latka pięciokrotnie zmieniała adres pobytu. Kryminalni ustalili, że od tygodnia kobieta przebywa w jednym z mieszkań na Osiedlu Lelewela. W odpowiednim momencie zapukali do drzwi wytypowanego wcześniej lokalu. Otworzyła im poszukiwana 40-latka. Kobieta była totalnie zaskoczona. Przyznała, że ukrywała się przed policjantami i specjalnie tak często zmieniała adres zamieszkania. Kobieta trafiła prosto za kraty. Spędzi tam najbliższych kilkanaście miesięcy.