Ulica Olsztyńska ostoją wandalizmu?

Postawiono je kilka lat temu. Dziś na ulicy Olsztyńskiej niewielu pamięta, jak wtedy wyglądały (fot. Adam Zakrzewski)

Mieszkańcy toruńskich bloków socjalnych doprowadzili swoje zabudowania do ruiny. Teraz zabrali się za dewastację niedawno oddanych do użytku budynków komunalnych.

Drzwi nie mają klamek lub są przedziurawione. Ściany pokrywają wulgarne napisy, gdzieniegdzie brakuje w nich cegieł. Te mury stworzył margines siejący postrach wśród reszty społeczeństwa. Przemoc w rodzinie, wandalizm, włamania, handel narkotykami, alkoholizm i bójki to rzeczywistość, którą muszą znosić godnie żyjący lokatorzy ul. Olsztyńskiej 116. Ta część Torunia zamieniła się w getto.

Wrócił do domu po całonocnym piciu w melinie. Przejrzał wszystkie szafki w kuchni. Wódki nie znalazł. Zbudził dwuletniego Jacka. Matka, zapita na umór, wciąż spała.

– Ucisz tego bachora, bo ja to zrobię! – krzyknął mężczyzna. – Gdzie jest wóda?! Wszystko wychlałaś?

W padł w furię. Zaczął szarpać nieprzytomną kobietę. Gdy ta się przebudziła, zaczęła szarpać się jak pies na łańcuchu. Uderzył ją w twarz. Zaczęła krzyczeć, a wraz z nią mały Jacuś. Pijak popchnął go na szybę, o którą chłopiec rozbił sobie głowę. Sąsiedzi długo zwlekali z telefonem na policję…

 Jeden kurator na każdą klatkę
Lokale socjalne z toruńskiej ul. Olsztyńskiej są pełne alkoholików, znęcających się fizycznie lub seksualnie nad swoją rodziną, narkomanów, czy włamywaczy. Jedynie garstka stara się żyć godnie, co skutecznie utrudniają im sąsiedzi degeneraci.

– Pod opieką kuratorską mam rodziny, w których dzieci wychowuje ulica, a oboje rodziców po wyrokach jest alkoholikami popadającymi w długi – wskazuje kurator Sądu Rejonowego w Toruniu. – Gdy w mieszkaniach spółdzielczych mam pod opieką cały blok, tak tu na jednego kuratora przypada jedna klatka danego budynku. Inaczej nie bylibyśmy w stanie wykonywać swoich zadań.

Najgorsza sława przylgnęła do bloku przy ul. Olsztyńskiej 116. Wizyta obcego w tych rewirach jest niemal równoznaczna z otrzymaniem łomotu. Zakapturzona młodzież włóczy się z kąta w kąt szukając zaczepki.

– Większość jest nastawiona przeciwko reszcie społeczności – mówi kurator. – Zdobywają pieniądze poprzez handel narkotykami. Potem przeznaczają je na alkohol i jakiekolwiek utrzymanie, którego nie zapewniają im rodzice. Wielu ludzi stamtąd nie ma nic do stracenia. Czekają albo na eksmisję, albo na wyrok.

Na murach widać napisy: patologia, odzwierciedlające ich prześmiewczy stosunek do opinii ludzi z zewnątrz o nich samych.

Oddzielić się płotem
Całkowicie zdewastowane bloki socjalne zarażają zniszczeniami budynki komunalne. Wandale próbują uregulować swoją opłakaną sytuację sprzedażą na złom wyrwanych listew, parapetów, klamek z nowopowstałych zabudowań. Czasem demolują na złość, dla zabicia nudy.

– Tuż przed oddaniem bloku przy ul. Olsztyńskiej 128 ci z socjalnych wybili szybę w jego korytarzu, potem zniszczyli plac zabaw – skarży się Marta K, mieszkanka bloku komunalnego.

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu nie zamierza otaczać ogrodzeniem bloków komunalnych mimo wniosków ich społeczności. Są ku temu konkretne powody.

– Uważamy, że poprowadzenie płotu oddzielającego bloki komunalne od socjalnych wpłynęłyby negatywnie na postawę ich lokatorów – przekonuje Karolina Wojciechowska, rzecznik prasowy ZGM. – Mogliby się poczuć potraktowani jak mieszkańcy getta, od którego trzeba się odseparować. Nie byłoby to sprawiedliwe wobec tej grupy mieszkańców bloków socjalnych, która nie przyczynia się do łamania prawa.

Kwestia wzniesienie płotu leży zatem w rękach mieszkańców budynków komunalnych, którzy taką inwestycję muszą opłacić z własnych kieszeni.

Krótka kadencja dzielnicowych
Według statystyk policyjnych od początku 2011 roku do dnia dzisiejszego funkcjonariusze interweniowali przy: trzech kradzieżach, czterech włamaniach, jednym przestępstwie w związku z narkotykami, łamania kodeksu karnego skarbowego, groźby karalnej i pobicia oraz pięciu przypadkach znęcania się nad rodziną.

– W głównej mierze otrzymujemy zgłoszenia w związku z awanturami alkoholowymi, zakłóceniem ciszy nocnej, dobijaniem się do drzwi – informuje Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy KMP w Toruniu. – Jednak nie czyni to rejonu ul. Olsztyńskiej 116 szczególnie niebezpiecznym w stosunku do innych części Torunia.

Mimo to dzielnicowi tego obszaru zmieniają się zaskakująco często. Nie wszystkie przestępstwa są też zgłaszane, a według osiedlowych plotek pod fundamentami bloków komunalnych spoczywa ciało człowieka, zamordowanego i zakopanego przed laty przez kryminalistów z socjalnych.