Unibax oddaje mecz walkowerem w finale

Z nieoficjalnych informacji wynika, że takie zarządzenie podjęła rada nadzorcza klubu z właścicielem Romanem Karkosikiem na czele (fot. speedway.torun.pl)

Toruńskie „Anioły” do rewanżowego spotkania z Falubazem Zielona Góra miały przystąpić w bardzo okrojonym składzie. Od paru miesięcy kontuzję leczy Chris Holder, a podczas ostatniego Grand Prix groźny upadek spotkał Tomasza Golloba. Były mistrz świata ma uszkodzony kręgosłup i doznał wstrząsu mózgu.

Mimo osłabieni drużyna z Torunia udała się do Zielonej Góry z zamiarem podjęcia walki o złoty medal. Niestety, zarówno kibice jak i żużlowcy musieli obejść się smakiem, gdyż na dwie godziny przed meczem podjęto decyzję o powrocie do Torunia i poddaniu meczu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że takie zarządzenie podjęła rada nadzorcza klubu z właścicielem Romanem Karkosikiem na czele.

Zbulwersowany całą sytuacją jest prezes klubu z Zielonej Góry, Marek Jankowski.

– To jest prawdziwy skandal i tragedia dla całego środowiska żużlowego – mówił zdenerwowany działacz zielonogórski. – Roman Karkosik myślał, że może sobie kupić sukces w sporcie, ale się przeliczył. Unibax powinny dotknąć bardzo ostre kary, z zabraniem medalu włącznie.

Nie wiadomo jeszcze, jakie konsekwencje będzie musiał ponieść klub z Torunia. Niewykluczone, że władze Ekstraligi mogą podjąć decyzję o degradacji klubu. Pod znakiem zapytania stoi również przyszłość Unibaxu.

Działacze Unibaxu na zwołanej konferencji potwierdzili, że decyzje podjęła rada nadzorcza klubu. Klub chciał aby mecz został rozegrany w innym terminie, z powodu kontuzji Tomasza Golloba. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się włodarze Falubazu.