W lutym gotowe będą dwa perony dworca Toruń Główny

Tak obecnie wygląda teren Dworca Głównego PKP. Prace potrwają jeszcze ponad pół roku (fot. Tomasz Więcławski)

Prace przy modernizacji najważniejszej dla podróżujących pociągami stacji w naszym mieście trwają w najlepsze pomimo zimy. Budowlańców można spotkać nawet po zmroku. W budynku byłej poczty, tymczasowo, czekamy na przyjazd pociągu i kupujemy bilety.

Termin lipcowy, o którym mówiono w ubiegłym roku w kontekście ukończenia modernizacji dworca, jest już nieaktualny. Wykonawca twierdzi, że bardziej prawdopodobne jest zakończenie prac we wrześniu.

– W trakcie budowy przejścia podziemnego napotkaliśmy na nieewidencjonowane instalacje, co nas znacznie spowolniło – mówi Piotr Kubiaczyk z firmy Fijałkowski, która jest głównym wykonawcą rewitalizacji dworca. – Były one w kolizji z planowanym tunelem i trzeba było się nimi odpowiednio zająć. Na szczęście już się z tym uporaliśmy.

W tym momencie kończy się drugi etap modernizacji peronów 1 i 2. Wykonywane są też prace w głównym budynku dworca. Kładzione są tynki i posadzki. Wykonano już wiele prac konstrukcyjnych oraz podpiwniczenie, z którego będą wychodziły ruchome schody prowadzące z tunelu do poczekalni.

– Jeszcze w lutym powinniśmy zakończyć ten etap prac – mówi Piotr Kubiaczyk. – Wiele zależy od pogody, ale, przynajmniej póki co, zima nie jest dla nas uciążliwa.

Później rozpocznie się trzeci etap budowy tunelu oraz prace modernizacyjne na peronie 3. Swoje oblicze zmieni też teren przed dworcem, skąd pasażerów zabierają miejskie autobusy. Podróżni są dość wyrozumiali i przesadnie nie narzekają na utrudnienia.

– Najważniejsze, że dworzec normalnie funkcjonuje, a nie jest zamknięty – mówi Marek Kądzielski, mieszkaniec Torunia, którego spotykam w poczekalni zlokalizowanej w budynku byłej poczty. – Warunki w czasie przebudowy wcale nie są gorsze od tych, co były tutaj przez wiele lat. Odkąd pamiętam dworzec straszył. Może za parę miesięcy się to zmieni?

Warto przypomnieć, że Dworzec Toruń Główny ma za sobą bogatą historię. Jego powstanie datuje się bowiem na 1871 rok. Zaniedbania narastały jednak od okresu PRL-u, bo ostatnie gruntowne prace remontowe w tym miejscu odbywały w czasach rządów I sekretarza KC Władysława Gomułki – w 1963 roku. Wtedy też zniszczono wiele zabytkowych elementów stacji kolejowej.

Rewitalizacja i gruntowna przebudowa dworca są elementem większego projektu realizowanego w naszym regionie pt. „Integracja systemu transportu miejskiego wraz z zakupem taboru niskopodłogowego w Toruniu w ramach BiT – City”. Na ten cel zostało pozyskane dofinansowanie z UE, które ma pokryć blisko 60 procent niemałych kosztów. Kosztorys inwestycji opiewa na ponad 43 miliony złotych.

– Staramy się, żeby nasze pracy były jak najmniej uciążliwe dla podróżujących – zapewnia Piotr Kubiaczyk. – Za niedogodności przepraszamy, ale nie dokonujemy drobnej kosmetyki, ale gruntownej przebudowy. Wiele osób, które rzadziej jeżdżą koleją, nie pozna za parę miesięcy dworca.

Stacją po zakończeniu inwestycji ma władać miejska spółka Urbitor.

– Mam nadzieję, że zagości tutaj na dobre XXI wiek – mówi Karolina, studentka I roku historii, którą spotykam na Dworcu Głównym. – Gdy pierwszy raz przyjechałam tutaj półtora roku temu, to zastanawiałam się przez chwilę, czy nie wracać od razu do mojego Płocka.

Funkcjonalność zmodernizowanego obiektu, udogodnienia dla osób niepełnosprawnych i estetyka wykonania mają przyciągać na dworzec kolejnych pasażerów. Miejsce ma stać się wizytówką miasta dla osób przejeżdżających przez Toruń.