W salonie Arpol Motor Company trwa wyprzedażowe szaleństwo

Model Leon wydaje się proponować najlepszy stosunek jakości do ceny (fot. Łukasz Piecyk)

Po tym jak marka wprowadziła nową generację swoich modeli, lepszych wrażeń mogłyby dostarczyć tylko niższe proponowane za nie kwoty. Skoro tak – mówisz… i masz.

Bez dwóch zdań Leon stał się flagowym produktem Seata. Zaprojektowano go tak, by kusił kierowców i wzbudzał zachwyt nawet u konkurencji. Już na pierwszy rzut oka rozbraja charakterystycznymi przednimi reflektorami w technologii LED. Bezpośredni z nim kontakt wprawia w nastrój bliski temu po porannym seksie. Dlatego objęcie go ofertą wyprzedażową z rabatem sięgającym 6800 zł traktować możemy jako kolejny bodziec zachęcający do zakupu. Brzmi zbyt kolorowo, naciąganie? Inne słowa nie przyszły mi do głowy.

Trzecia generacja Leona przerosła oczekiwania fanów motoryzacji. Z przodu wygląda tak, że trzeba by wymyślić nową kategorię dewiacji – „autofilię”. Pod względem właściwości jezdnych wypada różnie… – świetnie, genialnie albo wzorowo – w zależności od wyboru wersji. To właśnie ich bogactwo okazało się być największym zaskoczeniem. Oprócz pięciodrzwiowych hatchbacków mamy trzydrzwiowe coupe o sygnaturze SC oraz, pierwszy raz w historii modelu, nadwozie typu kombi o oznaczeniu ST z ogromnym 587-litrowym bagażnikiem. Gdyby jednak ktoś zechciał postawić na przemieszczanie się po mieście z prędkością błyskawicy lub okazyjną jazdę po torze, do gustu przypadnie mu wersja wyczynowa – Cupra. Auto ze wszech miar niezwykłe, bo wyposażone w turbodoładowany, dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 280 KM i momencie obrotowym na poziomie 350 Nm. Te dane wyglądają obłędnie nie tylko na papierze, czego dowodzi drugi najlepszy wśród przednionapędowców wynik przejazdu osławionej Północnej Pętli. Tak – wszystko wygląda, brzmi i prezentuje się wspaniale, ale czy może być dostępne za rozsądną cenę?

– W tegorocznej ofercie wyprzedażowej rocznika 2014 na standardowego Leona bez pakietu klient otrzyma rabat w wysokości 6000 zł, zaś decydując się na wersję SPORT+ lub COMFORT+, klient zyskuje dodatkowo 1700 zł – informuje Kamil Wróblewski, doradca klienta salonu Seat, mieszczącego się w Toruniu przy ul. Szosa Bydgoska 52.

Jeśli przed kupnem Leona powstrzymywała cię jak dotąd jedynie cena, właśnie nastał moment, w którym możesz o niej zapomnieć i skupić się na walorach tego wozu. Seat ma świadomość, że ich auto może wywołać w kierowcy pragnienie jazdy do upadłego. Czasem miłość może zabić… Dlatego producent wyposażył Leona w asystenta pasa ruchu rozpoznającego znaki na jezdni, a także dokonującego automatycznej korekty położenia pojazdu, gdy zbacza on z pasa ruchu. Załóżmy, że wyrwiesz się wtedy z letargu i akurat zacznie padać rzęsisty deszcz. Normalne musiałbyś nagle przebudzić wszelkie zmysły, aby uruchomić wycieraczki, ale Leon zrobi to za ciebie, a nawet dostosuje szybkość ich pracy do intensywności opadów. Dzięki temu wrócisz do domu cały i zdrowy. W takim stanie chciałbyś też zastać swojego przygłuchego i niedowidzącego psa, latającego zwykle beztrosko po podwórzu. Co jeśli go nie zauważysz? Najprawdopodobniej nic, póki optyczny system parkowania będzie stał na straży. Za sprawą czterech ultradźwiękowych czujników zmierzy odległość auta od obiektu, sygnalizując dźwiękiem jego zbliżanie się oraz obrazując na ekranie położenie samochodu względem przeszkody.

To gadżety poprawiające ergonomię użytkowania pojazdu, ale żaden z nich nie jest ważniejszy od silnika. W Leonie zastosowano jednostki idące z duchem czasu. W ofercie mamy dwie główne gamy – TSI (benzynowe) oraz TDI(diesel). Na liście pierwszej znajdziemy dwa motory o pojemności 1,2 litra generujące moc 86 i 110 KM, dwa silniki 1,4 l o mocy 125 i 150 KM oraz największe 1,8 oddające do dyspozycji 180 KM. Zwolennicy jednostek wysokoprężnych mogą przebierać wśród dwóch wersji motoru 1,6 l – 90 i 105 KM, jak również dwóch 2.0 o mocy 150 i 184 KM. Warto dodać, że zarzucenie temu ostatniemu typowej dla diesli ospałości jest błędem karygodnością ustępującym tylko przeświadczeniu, że Ziemia jest płaska. Wspomóżcie go, dokupując pakiet dynamiczny z automatyczną skrzynią biegów DSG, a zyskacie rewelacyjny system wyboru trybu jazdy, adaptacyjne zawieszenie oraz progresywne wspomaganie układu kierowniczego. Wszystko razem jest jak połączenie ciała Kim Kardashian z inteligencją Alberta Einsteina – twór idealny, a że swoje kosztuje, warto go nabyć właśnie w okresie wyprzedażowym. Co w sytuacji, gdy mimo rabatu nie jesteśmy w stanie na raz wyłożyć za niego całej sumy?

– W ramach oferty finansowej Volkswagen Bank można skorzystać z kredytu 1% – wskazuje Kamil Wróblewski. – Klient uiszcza najpierw wkład własny w wysokości od 10 % wartości danego modelu auta. Następnie dokonuje wyboru okresu kredytowania. Decydując się na raty w skali 12,24 i 36 miesięcy, może liczyć na oprocentowanie równe 1%. Inna opcja o nazwie „AutoKredyt” zakłada wkład własny już od 0 % wartości auta i płatność rat z oprocentowaniem od 2,66 do 3,69 % w skali od 36 do 48 miesięcy.

Po ich spłaceniu klient może dokonać wyboru między dalszym systemem ratalnym, zwrotem pojazdu lub spłatą jednorazową. W przypadku skorzystania z promocyjnej oferty kredytowej, klient w cenie auta otrzyma jeszcze 3-letni pakiet serwisowy SEAT z limitem 45 tys. km, który pozwoli na bezpłatne serwisowanie samochodu zgodnie z książeczką przeglądu. Wyprzedażą objęte są oczywiście wszystkie modele Seata. Bardzo ciekawa oferta dotyczy Ibizy z pakietem I-TECH, którą można nabyć z rabatem w wysokości 7189 zł. Bez pakietu upust wyniesie 7000 zł. Skoro jesteśmy przy autach miejskich, przyjrzyjmy się modelowi Mii. Za tego zapłacimy 4000 zł mniej niż wynosi cena katalogowa. Z kolei dostojny sedan Toledo objęty jest rabatem równym 6500 zł niezależnie od wersji. Zaś za typowo rodziną Alhambrę bez żadnych pakietów dealer zażąda 8000 zł mniej niż wynosi standardowy koszt. Hiszpański festiwal cenowy trwa w najlepsze!