Wacław Kuczma: Nie wszyscy mnie lubią i cenią

- Tak, jak powiedziałem wcześniej, chcę prezentować to wszystko, co wchodzi w zakres sztuki współczesnej - mówi Wacław Kuczma. (fot. Łukasz Piecyk)

O zmianach w Centrum Sztuki Współczesnej i planowanych wystawach z Wacławem Kuczmą, nowym dyrektorem CSW, rozmawia Joanna Koszczka.

– Został Pan dyrektorem CSW. Jaki ma Pan pomysł na rozwój tego miejsca? Czy zmiany zobaczymy już w tym roku?

– Zmiany są konieczne. Podstawowa sprawa to rozszerzyć program tak, aby w CSW prezentować wszystkie zjawiska obejmujące sztukę współczesną. Nie może być tak, że proponuje się publiczności tylko wybraną, szczególną część sztuki. Zmiany będą także w kinie, aby stało się ono częścią całego programu CSW, jako miejsce prezentacji obrazu filmowego, powiązanego z wydarzeniami realizowanymi w Centrum. Sztuka to całość zjawisk artystycznych, powiązanych wzajemnie. Zresztą w całej tej zabawie powinniśmy pamiętać, że u podstaw artystycznego świata jest miejsce na filozofię, historię, literaturę.

– Jakie rodzaje wystaw będzie Pan preferował, bardziej elitarne czy masowe? Czy będzie więcej wydarzeń angażujących dzieci w życie CSW?

– Tak, jak powiedziałem wcześniej, chcę prezentować to wszystko, co wchodzi w zakres sztuki współczesnej. Musi tu być miejsce na wystawy, realizacje trudne, specyficzne, skierowane do wąskiego grona publiczności. Z drugiej strony muszą zagościć prezentacje otwierające się na szerokie grono widzów. Nie znaczy to, że mają mieć charakter masowy w tym złym znaczeniu. Mają być wybitne i być może w sensowny sposób opisujące nasz świat. Bo po co nam sztuka? Chyba po to, aby zmieniać nas, nasze życie, nasz świat. Chcę pokazywać w CSW sztukę, która ma sens i która nie kreuje bylejakości. Zwiększamy nasz potencjał edukacyjny. Już teraz poszerzamy ofertę oraz ilość warsztatów. Zaczynamy budować miejsce stałe dla działań edukacyjnych, łącząc sztuki wizualne z literaturą, filmem i nauką.

– Jak ocenia Pan dotychczasową pracę/działania CSW w Toruniu?

– Nie do mnie należy ocena. Były tu niejednokrotnie bardzo ciekawe realizacje, ale ogólnie to chyba był za wąski zakres rozumienia sztuki.

– Jak wyglądają Pana relacje ze środowiskiem artystycznym w Bydgoszczy?

– Różnie, jak wszędzie. Nie wszyscy mnie lubią i cenią. Tak jest też na odwrót. To chyba normalne. Gdyby sto procent środowiska mnie popierało, byłby to wówczas bardzo zły sygnał dla mnie. Z większością artystów współpracowałem, umożliwiając udział w artystycznym zgiełku. Umożliwiałem, otwierałem właściwie ścieżki do innych, ważniejszych miejsc artystycznych oraz przestrzeni europejskich.

– Czy zamierza Pan współpracować z Markiem Żydowiczem? Jeśli tak, to na czym ta współpraca będzie polegać?

– Tak, Marek Żydowicz jest kuratorem programowym CSW, wspólnie budujemy program. Każdy z nas ma swoje interesujące propozycje. Łączymy nasz potencjał i mam nadzieję, że ta symbioza przyniesie do Torunia wielkie wydarzenia.

– Jakie przewiduje Pan ruchy kadrowe?

– Ja dopiero poznaję moich nowych współpracowników. Nie jest to czas, aby o tym mówić.

– Co mógłby Pan powiedzieć mieszkańcom naszego miasta/regionu, aby zachęcić ich do częstego odwiedzania CSW?

– Sztuka, dobra sztuka – ciekawa, frapująca, intrygująca, złoszcząca – jest nam potrzebna, jak chleb i powietrze. Wielu mądrych ludzi mówi od lat: bez sztuki szeroko rozumianej nie ma rozwoju gospodarki, nauki. Ekonomia jest tworem sztucznym, bezwartościowym, a wręcz poniżającym, dlatego nie może być wyznacznikiem rozwoju. Sztuka, kultura jest naturalną koniecznością naszego życia. Albert Einstein mówił, że bez wyobraźni, którą budujemy w sobie, nie jest możliwe stwarzanie lepszego świata. A wyobraźnię ćwiczymy, uczestnicząc w artystycznych zjawiskach. Mamy szansę dokonania tego, więc zapraszam publiczność do CSW, do innych miejsc związanych ze sztuką, aby rozwijać siebie. Nigdy na to nie jest ani za późno, ani za wcześnie. Zysk, ten wymierny, będziemy mieli po latach. Może właśnie dlatego, że sztuka nie przynosi dochodu już, teraz. Część naszej decyzyjnej elity nie może zrozumieć wpływu sztuki na gospodarczy rozwój Polski. Otwarte umysły to część, i to bardzo ważna, postaw patriotycznych.