Ważne spotkania przed Toruń Curling Team

(fot. Łukasz Piecyk)

Po świąteczno­noworocznej przerwie drużyna Toruń Curling Team zaczyna najbardziej intensywny okres obecnego sezonu.

W najbliższy weekend torunianie rozegrają kolejne dwa mecze w Polskiej Lidze Curlingu. Podobnie, jak przed świętami, czeka ich długa podróż pod czeską granicę, do Pawłowic. Tam zmierzą się z dwoma katowickimi zespołami – w sobotę o godz. 18 z aktualnym mistrzem Polski – Marleksem (skip T. Zioło), a w niedzielę o 8.30 z Kretesem (skip K. Bąk).

– Drużyny ze Śląska to bardzo solidni przeciwnicy, w dodatku grają u siebie – mówi Bartosz Jakubowski, skip toruńskiej ekipy. – Marlex to najlepszy zespół ostatniego sezonu. Na ten mecz na pewno wyjdziemy bardzo skoncentrowani. Jak zagramy na sto procent naszych możliwości, to powinniśmy doprowadzić do ciekawej końcówki, a wtedy będzie szansa na wygraną. Niezależnie od wyniku pierwszego meczu, będziemy musieli szybko o nim zapomnieć, bo już o poranku następnego dnia gramy z bardzo solidną drużyną Krzysztofa Bąka. W zeszłym sezonie wygraliśmy z nimi, ale wtedy graliśmy na „naszym terenie” w Gdańsku. Teraz będziemy musieli dać z siebie wszystko, żeby osiągnąć ten sam rezultat na wyjeździe.

Dodajmy, że występy naszego teamu w rozgrywek Polskiej Ligi Curlingu jest dofinansowany ze środków finansowych Miasta Toruń.

Z kolei już we wtorek ekipa Toruń Curling Team wyruszy w podróż do Tallinna, gdzie odbędzie krótkie zimowe zgrupowanie połączone z udziałem w towarzyskim turnieju JetiCup 2016.

– Pomysł na zorganizowanie zagranicznego zgrupowania narodził się tuż po zakończeniu poprzedniego sezonu – tłumaczy Radosław Kowalski, zawodnik toruńskiego zespołu.- Mieliśmy kilka propozycji, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na Estonię, gdzie będziemy mogli przez kilka godzin dziennie trenować w nowej hali curlingowej, a w weekend zagrać w turnieju, w którym wystąpią mocne zespoły z Estonii, Łotwy, Białorusi (m.in. żeńska reprezentacja tego kraju), Rosji i Szkocji. To będzie dla nas zupełnie nowe doświadczenie i okazja do sprawdzenia naszych umiejętności. A wszystko po to, by jak najlepiej przygotować się do drugiej części sezonu, czyli decydujących spotkań w PLC i wiosennych mistrzostw Polski. Korzystając z okazji dodam, że trudno byłoby nam zorganizować wyjazd do Estonii, gdyby nie finansowe wsparcie Urzędu Marszałkowskiego i Starostwa Toruńskiego, którym to instytucjom, w imieniu całej drużyny, bardzo dziękuję za pomoc oraz zaufanie.

A po powrocie z Tallinna torunianie powrócą do rozgrywek ligowych. W weekend 23-24 stycznia rozegrają dwa mecze w Bełchatowie, zaś tydzień później – trzy spotkania w Gdańsku.