Wspaniała passa trwa! KS Toruń – MrGarden GKM Grudziądz 59:31

Gospodarze wykorzystali bezlitośnie przewagę własnego toru. (fot. Adam Zakrzewski)

Pogromem zakończyły się niedzielne Derby Pomorza rozgrywane na MotoArenie pomiędzy KS Toruń a GKM Grudziądz. Gospodarze zwyciężyli 59:31. Najlepszym zawodnikiem spotkania został uznany Chris Holder.

O randze spotkania świadczyła licznie zgromadzona publiczność na stadionie przy ulicy Pera Jonssona 7. Do niedzieli frekwencja na domowych spotkaniach „Aniołów” była słaba. 15 tysięcy osób, które podziwiało zmagania między drużynami „zza miedzy” daję nadzieję na powrót do czasów kiedy na MotoArenie zasiadał komplet widzów.

Początek spotkania był lustrzanym odbiciem startu w Lesznie. Szybkie dwa podwójne zwycięstwa w wykonaniu podopiecznych trenera Krzyżaniaka pozwoliły zbudować znaczącą przewagę. W trzecim biegu triumf święcił powracający do Torunia były Indywidualny Mistrz Świata – Tomasz Gollob. Na nic były jednak starania popularnego „Chudego”, gdyż jego koledzy nie potrafili nawiązać równorzędnej walki ze świetnie jeżdżącymi gospodarzami. Para Grigorij Łaguta – Paweł Przedpełski jako pierwsza zameldowała się na mecie czwartej gonitwy i w tym momencie KS prowadził już 18:6. Warto odnotować świetny czas „Griszy” – 57,41.

Zawodnicy z Grudziądza wspierani liczną grupą fanów nie miała tego dnia nic do powiedzenia. Zarówno w biegu piątym, jak i szóstym KS przywoził korzystny wynik 4:2, który pozwolił na prowadzenie aż 14 punktami. Przełamanie nastąpiło w wyścigu 7. Upadek bez udziału osób trzecich zaliczył Adrian Miedziński, a osamotniony Jason Doyle potrafił dowieźć tylko drugie miejsce i pierwsza porażka biegowa stała się faktem. Po ósmym, remisowym starciu, trener Robert Kempiński zarządził zmianę taktyczną i w dziewiątej gonitwie kompletnie nieradzącego sobie Rafała Okoniewskiego zastąpił Krzysztofem Buczkowskim. „Buczek” spisał się bardzo dobrze i zwyciężył. Jeżeli w tym momencie promyk nadziei na dobry wynik pojawił się w głowach kibiców z Grudziądza to został brutalnie zgaszony chwilę później.

Chris Holder i Kacper Gomólski bezproblemowo okazali się najlepsi w dziesiątej rozgrywce, a 11 bieg był popisem kapitalnej jazdy „Miedziaka” i Łaguty. Szczególnie zadowolony mógł być ten drugi, gdyż wygrał bezpośrednio ze swoim bratem jeżdżącym dla drużyny z Grudziądza – Artemem. Na ostatniej pozycji dojechał Tomasz Gollob, który po początkowym zwycięstwie notował już tylko tendencje spadkową (ogółem: 3,2,1,0,0,0). Piąte podwójne zwycięstwo przypieczętowało ostatecznie zwycięstwo KS. Kibice zgromadzeni na MotoArenie czekali tylko na to, jak będzie brzmiał ostateczny „wyrok”.

Rozluźnieni zawodnicy KS cały czas nie zwalniali tempa i wygrywali bieg za biegiem. Dwie gonitwy przed biegami nominowanymi zakończyły się zwycięstwami Australijczyków – Doyla oraz Holdera. Przed 14 i 15 starciem wynik brzmiał 52:26.

Pierwszy wyścig nominowany to popis jazdy Pawła Przedpełskiego, który wpierw uporał się z bardziej doświadczonym Gollobem, a później udało mu się wyprzedzić jeżdżącego po raz pierwszy w tym sezonie Jurice Pavlica. Po zakończeniu biegu wraz ze zwycięzca czyli Griszą, podziękowali kibicom zgromadzonym na MotoArenie przejeżdżając rundę honorową. Finałowe starcie wszyscy fani obejrzeli na stojąco. Zakończyło się ono niecodziennie gdyż grudziądzanie dowieźli zwycięstwo 2:4. Ostatecznie KS Toruń pokonał MrGarden GKM Grudziądz 59:31.

Czwarte zwycięstwo z rzędu umocniło „Anioły” w górnej części tabeli. Następny mecz już w najbliższy czwartek 4 czerwca. KS Toruń zawalczy w Tarnowie z tamtejszą Unią. Początek o godzinie 19:30.