Wspólne działania policjantów uratowały desperatkę

Kobieta trafiła do jednego z toruńskich szpitali (fot. Łukasz Piecyk)

Bydgoscy policjanci, z pomocą funkcjonariuszy z Torunia zapobiegli tragedii. Wczoraj, do dyżurnego Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadzwoniła kobieta, mówiąc, że chce dokonać aktu autodestrukcji.

– Wszystko rozpoczęło się wczoraj, około godziny 14.30 – relacjonuje podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy toruńskiej policji. – Do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadzwoniła kobieta, która podczas rozmowy wyznała, że chce dokonać aktu autodestrukcji. Po chwili rozmowy stwierdziła, że ma nóż i zamierza go użyć przeciwko sobie.

W sprawę został zaangażowany Komisariat Policji Toruń Rubinkowo. W rejon, w którym miała przebywać kobieta, został skierowany patrol funkcjonariuszy oraz patrole z Oddziałów Prewencji Policji w Bydgoszczy.

– Z zebranych informacji wynikało, że rozmówczyni może przebywać na terenie leśnym w rejonie ul. Konstytucji 3 Maja – dodaje rzeczniczka. – Odnalezienie jej okazało się jednak nie takie proste. Kobieta widząc radiowozy i przypuszczając, że jest poszukiwana, ukryła się wśród leśnych krzewów.

Po dokładnym przeszukaniu terenu, desperatkę udało się odnaleźć. Jeden z mundurowych, widząc nóż w jej rękach, wezwał do jego odrzucenia. Gdy ta nie podporządkowała się wydanemu poleceniu wytrącił go z dłoni kobiety. Następnie złapał, ją aby udaremnić jej dalszą ucieczkę.

– W miejscu, gdzie przebywała poszkodowana funkcjonariusze odnaleźli puste opakowania po lekach i opróżnione puszki po alkoholu – relacjonuje podinsp. Dąbrowska. – Kontakt z odnalezioną był już utrudniony.

Mundurowi wiedząc, że życie kobiety może być w niebezpieczeństwie na miejsce wezwali pogotowie ratunkowe. Zdesperowana 30-latka trafiła do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy w związku z podejrzeniem zatrucia.