Wymęczone zwycięstwo Elany, teraz mecz o III ligę

Następne zwycięstwo zapewni Elanie awans na trzecioligowe boiska (fot. freeimages.com)

W sobotę 9 maja Elana Toruń udała się na wyjazdowe spotkanie do Rypina, aby zagrać z tamtejszym Lechem. Gospodarze, którzy plasują się w środku tabeli, postawili twarde warunki podopiecznym trenera Krzysztofa Jabłońskiego, ale ostatecznie przegrali 1:2.

Mecz, który miał się rozpocząć o godzinie 16:00, opóźniło 10-minutowe spóźnienie arbitrów. Od początku spotkanie było bardzo wyrównanym widowiskiem. W okolicach 30 minuty zawodów zarysowała się lekka przewaga graczy z Rypina, którzy udokumentowali ją, strzelając bramkę na 1:0 autorstwa Mariusza Rutkowskiego. Do końca pierwszej połowy wynik pozostał niezmienny i lider IV ligi kujawsko-pomorskiej był w nieciekawej sytuacji.

W szatni gości musiały paść mocne słowa, ponieważ od samego początku drugiej części meczu Elana pozostawała w natarciu. Mimo przewagi gracze Elany nie potrafili doprowadzić do wyrównania. Z pomocą przyszedł jeden z zawodników Rypina, który zagrał piłkę ręką. Pewnym strzałem popisał się Mateusz Poczwardowski i mecz rozpoczął się od początku. Podopieczni trenera Jabłońskiego pozostawali w ciągłym ataku na bramkę lechitów, którzy ograniczali się do gry z kontry. W 86 minucie spotkania Elana przeprowadziła decydującą akcję spotkania, którą na bramkę zamienił Mateusz Parzyszek. Trener Lecha Rypin Maciej Grzybowski próbował ratować sytuację wprowadzając wysokiego obrońcę Błażeja Dąbrowskiego, który miał wspomóc swoich kolegów w grze w powietrzu, jednak tego dnia żadna z drużyn nie zdobyła już goli. Elana pokonała Lech Rypin 1:2.

Zwycięstwo w tym spotkaniu bardzo przybliżyło torunian do awansu na szczebel trzecioligowy. Już jutro drużyna trenera Jabłońskiego zagra zaległe spotkanie w Pakości z Notecianką. Jeżeli Elana przywiezie stamtąd 3 punkty, będzie już pewna awansu do III ligi. Początek spotkania o godzinie 17:00.