Żądne rewanżu Anioły jadą do Gdańska. Transmisja w internecie!

Czy zawodnicy z Torunia udanie zrewanżują się zespołowi Seahawks? (fot. facebook Angels Toruń)

W niedzielę o godzinie 13:00, na Stadionie Rugby AWF, zostanie rozegrany mecz trzeciej kolejki PLFA I. W tym pojedynku Seahawks Sopot podejmą Angels Toruń.

Dotychczas te drużyny spotkały się sześć razy. Aż pięciokrotnie górą były Jastrzębie. Tegoroczny harmonogram zafundował im swoisty dwumecz. W poprzedni weekend ekipy zmierzyły się w Toruniu a już w niedzielę sprawdzą się ponownie, tym razem w Gdańsku. W tabeli Grupy Północnej zajmują skrajne miejsca – sopocianie są na szczycie zaś ich rywale – na samym dole. Triumfując Jastrzębie umocnią się na pozycji lidera, zwycięstwo dla torunian oznacza dla nich lepsze nastroje i włączenie się do walki o awans do następnej rundy.

Anioły zbierają pióra ze skrzydeł po ostatniej porażce. Mało kto stawiał je w roli faworytów, ale również niewiele osób spodziewało się tak wysokiej przegranej. Dość powiedzieć, że tylko w drugiej kwarcie straciły 28 punktów nie zdobywając żadnego zaś cały mecz zakończył się stanem 7:50. Nic dziwnego, że torunianie są w słabych nastrojach i marzą tylko o rewanżu: – Jesteśmy niepocieszeni nie tylko z powodu końcowego rezultatu, ale również za sprawą zaprezentowanego stylu gry – mówi Bill Moore, główny szkoleniowiec Angels. – Popełniliśmy za dużo błędów i dostaliśmy zbyt wiele kar. W obu formacjach nie wykonaliśmy zadań na odpowiednim poziomie. Takie wpadki są zaskakujące zwłaszcza po trzech solidnych sparingach. Zawodnicy z kilkuletnim doświadczeniem powinni już dawno wiedzieć, co mają robić na boisku. Ale w Gdańsku zagramy na optymalnym poziomie i powalczymy o zwycięstwo.

– Angels to solidna drużyna prowadzona przez dobrego trenera – powiedział Michał Radelicki, prezes Seahawks Sopot. – Wiemy, że ostatnie zwycięstwo to nie tylko dobra forma Jastrzębi, ale również słaba dyspozycja rywali. Dlatego najbliższe starcie będzie ciężkim pojedynkiem, ponieważ przeciwnicy z pewnością odrobią lekcje i łatwo się nie poddadzą.

Tyle tytułem przedmeczowej kurtuazji, ale większość asów jest jednak po stronie gospodarzy. Wystarczy wymienić kilku: niedościgniony biegacz Gabriel Chambers (zdobywca 18 punktów i tytułu MVP w poprzednich zawodach), prezentujący świetną formę w tym sezonie skrzydłowy, reprezentant Polski, Przemysław Portalski (14 punktów, w tym przyłożenie oraz dwa podwyższenia za dwa i cztery za jeden!) a także prowadzący atak Luke Zetazate. Poza tym Jastrzębie to nie tylko świetna maszyna ofensywna, ale również mocna i twarda obrona: na ich koncie są dwa zwycięstwa, 99 punktów zdobytych i ledwie 7 straconych. To musi robić wrażenie.

– To wynik ciągłości i konsekwencji w tym, co robimy – kontynuuje prezes Radelicki. – Zawsze zdobywaliśmy dużo punktów. Tak samo było w PLFA II. Dzięki wieloletniej współpracy z Lukiem Zetazate jego myśl szkoleniowa jak i taktyka może być z roku na rok tylko coraz lepsza. Zasługi ma tu również solidnie przepracowana przerwa między sezonami. Poza tym – nowi zawodnicy dobrze wkomponowali się w skład, co chyba wyraźnie widać. I wreszcie „last but not least” mamy ogromną głębie składu i jeszcze nie wszyscy pokazali do końca swój potencjał.

Ale goście niedzielnej batalii poznali te atuty już aż za dobrze. Teraz mają ochotę odmienić swój los. Poza tym – nie są bezbronni. Atak prowadzi rozgrywający Łukasz Kuśmirek, który z sezonu na sezon gra coraz lepiej. Asystuje mu reprezentant Polski, running back, Tomasz Kuska, którego mocne rajdy przynoszą zespołowi istotne zdobycze (w poprzedniej rywalizacji z Sopotem – 102 jardy). Wtóruje mu Bartosz Mróz, również biegacz, ale także i solidny kopacz. Ostatnio zdobył siedem punktów – sześć z przyłożenia oraz jedno z podwyższenia. Dobra dyspozycja tych liderów to ważna sprawa, ale nie mniej istotna będzie taktyka i podejście.

– Pokonanie Sopotu jest możliwe, jeśli zaprezentujemy niemal bezbłędny futbol – twierdzi trener Moore. – Wiadomo, że Luke będzie torpedował podaniami a ich obrona będzie wywierała nacisk przez cały mecz. Ale musimy sprawić, żeby wszystko przychodziło im z wielkim trudem. Trzeba pokryć skrzydłowych, skutecznie obalać biegaczy i naciskać na Zetazate, żeby nie dać mu ani chwili wytchnienia. Musimy wykonać więcej skutecznych podań i dłużej kontrolować piłkę w ofensywie. Wyeliminować błędy, zwiększyć skupienie oraz solidność w obronie – to klucze do zwycięstwa. Przed nami bardzo trudne zadanie, ponieważ Seahawks to świetnie wyszkolona drużyna z niesamowitymi zawodnikami, ale postaramy się wykonać tę misję.

Mocne słowa, ale na papierze przewagę mają Seahawks. Jednak Angels zdają się być dopiero na rozbiegu ze swoją formą. Trener torunian zapewnia, że na niedzielę zdążą z wstrzeleniem się w swój styl gry, ale czy Jastrzębie ponownie nie ostudzą rywali?

Seahawks Sopot- Angels Toruń
Niedziela, 19 kwietnia 2015, godzina 13:00
Stadion Rugby AWF, ul. Kazimierza Górskiego 1, Gdańsk

Transmisje na żywo z Gdańska będzie można zobaczyć pod tym lub tym linkiem.