Zatrzymani za włamania do mieszkań na terenie Torunia

Wspólnie z aresztowanym policjanci zatrzymali 16-latka (fot. policja)

Nawet do 15 lat pozbawienia wolności może grozić 28-latkowi, wielokrotnemu recydywiście, który dokonał kilkunastu włamań do mieszkań w Toruniu. W ramach akcji policji wpadł także jego 16-letni wspólnik.

W niedzielę kryminalni z komisariatu na toruńskim Rubinkowie doprowadzili do miejscowego sądu 28-latka podejrzanego o kilkanaście włamań do mieszkań. Policjanci analizując ślady i dowody zebrane w toku postępowań dotyczących takich zdarzeń zdobyli informacje wskazujące na konkretne osoby, które mogły mieć z nimi związek. Tak wpadli na trop 28-letniego mieszkańca Gdańska oraz jego 16-letniego wspólnika. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.

– Kryminalni z Rubinkowa zatrzymali ich w rodzinnym mieście – relacjonuje sierż. szt. Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. – Mundurowi ustali również, gdzie przechowywane są przedmioty skradzione podczas włamań. W mieszkaniu należącym do starszego mężczyzny funkcjonariusze odnaleźli miedzy innymi biżuterię, telefony komórkowe i sprzęt elektroniczny skradzione z mieszkań.

Wnikliwa analiza wcześniej zgłoszonych przypadków wykazała, że 28-latek stoi za kilkunastoma włamaniami na terenie toruńskiej Skarpy. Mężczyzna na przestępczą ścieżkę wkroczył w styczniu tego roku i na terenie Torunia działał do połowy marca. W tym czasie włamał się do 14 mieszkań. Za każdym razem działał podobnie. Wchodził do pomieszczeń forsując okno balkonowe na niższych kondygnacjach budynków. Po wejściu do mieszkania kradł sprzęt elektroniczny, telefony komórkowe, alkohol, ubrania, biżuterię, gotówkę oraz inne wartościowe rzeczy. Kryminalni ustalili, że w siedmiu przypadkach pomagał mu 16-latek.

Sąd podzielił zdanie organów ścigania i zadecydował, że starszy z włamywaczy najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Mężczyzna był już w przeszłości kilkukrotnie karany, więc za włamania odpowie jako wielokrotny recydywista. Może mu grozić do 15 lat więzienia. Nastolatek już trafił do placówki wychowawczej. O jego dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.