„Zawód: powieściopisarz” H. Murakami [recenzja]

Fot. materiały prasowe

Dziesiątki książek o pisaniu powieści rozchwytywane są przez czytelników na całym świecie od lat. Kto z nas nie marzy o wydaniu własnej? Swoich rad już udzielała Krystyna Bezubik w „Piszę bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania” czy wiele innych twórców. Mylnie więc może zostać odebrana najnowsza powieść Harukiego Murakamiego „Zawód: powieściopisarz”, która nie jest kolejną instrukcją obsługi pióra, a wspólną podróżą przez drogi sukcesu autora. I choć czytając powieść mogłoby się zdawać, że japoński pisarz stworzył autobiografię, podsumowując swoje twórcze życie, należy podkreślić: nic bardziej mylnego!  

„Zawód: powieściopisarz” to historia o bezkompromisowym płynięciu pod prąd. Haruki Murakami odsłania przed nami swoją drogę, wbrew opinii innych, często trudną, do miejsca, w którym dziś się znajduje. Wraz z nim przechodzimy przez okres jego wzrostu twórczego, przedstawia nam swój punkt widzenia edukacji i wizerunek czytelnika. Wraca także do swoich książek, a tych na swoim koncie ma dziesiątki. Od opowiadań, po największe bestsellery przetłumaczone na ponad pięćdziesiąt języków.

W najnowszej powieści, składającej się z jedenastu esejów powstających od sześciu lat, zaprasza nas do swojego gabinetu, pokazując jak pisał, gdzie zradzały się jego pomysły i pierwsza w życiu powieść. Odpowiada też na pytania, które najczęściej padają z ust jego czytelników podczas nielicznych spotkań autorskich.

„Czytelnicy często mnie pytają, czy tworząc swoje postacie nadaję im cechy prawdziwych osób. Odpowiedź brzmi: zasadniczo „nie”, ale częściowo „tak”. Napisałem do tej pory wiele utworów, ale tylko dwa czy trzy razy celowo stworzyłem postać wzorowaną na prawdziwej osobie.”

A jak tworzy takie historie? Codziennie rano podgrzewa sobie kawę, nalewa do dużego kubka i niesie do gabinetu, siada przy biurku i uruchamia komputer. Zaczyna się zastanawiać „No to o czym by tu napisać?”. I jest szczęśliwy.

– Pisanie nigdy nie wydawało mi się męczące […], choć trzeba w nie włożyć naprawdę dużo siły fizycznej – podkreśla autor.

„Zawód: powieściopisarz” nie jest zbiorem rad, po których z pewnością osiągnie się sukces, a sposobem pracy samego Murakamiego. Autor z pewnością inspiruje i mimowolnie zachęca do wyrzucenia z siebie własnych emocji na papier. Bo, jak podkreśla każdy z nas nosi w sobie inspirujące historie, które dla nas zdają się być proste, często też nudne, innych od razu chwycą za serce.

Książka nie jest jednak wolna od jednego mankamentu – autor bardzo często podejmuje tematy, które już wcześniej omówił, co powoduje liczne powtórzenia. Nie jest to jednak nazbyt uciążliwe dla czytelnika.

Jaka jest wiec najnowsza powieść Murakamiego? Jego wiernym fanom z całą pewnością się spodoba. A nowicjuszom? O tym przekonać się muszą sami. Jedno jest pewne. Książki nie można potraktować obojętnie: albo się ją pokocha, albo już nigdy się po nią nie sięgnie. Przeczytać jednak warto.

***

Kiedy idzie ulicą, nikt nie zwraca na niego uwagi, w restauracji zwykle dostaje najgorszy stolik. W codziennym życiu Haruki Murakami prawie nie doświadcza tego, że jest pisarzem. Jak twierdzi − miał trochę talentu, szczęścia i uporu, dzięki którym od ponad trzydziestu pięciu lat zarabia na życie pisaniem książek. Ten fakt do tej pory go dziwi. O swoim zdziwieniu opowiada w książce „Zawód: powieściopisarz”. Premiera już 16 sierpnia. 

Jego utwory zostały przetłumaczone na ponad pięćdziesiąt języków. Doceniono je w różnych krajach i kulturach. Haruki Murakami to najwybitniejszy i najbardziej znany na świecie japoński pisarz. Nie udziela wywiadów, rzadko pojawia się w mediach. Nigdy nie zamierzał zostać pisarzem. W wieku trzydziestu lat napisał powieść, która niespodziewanie dostała nagrodę za najlepszy debiut. W ciągu całej literackiej kariery nigdy nie miał kryzysu twórczego. Od dawna już chciał opowiedzieć o tym, jak to jest być powieściopisarzem.

Dlaczego akurat słowa Zbigniewa Herberta dodają odwagi Murakamiemu? Jak w kraju, w którym ceni się harmonię i negatywnie patrzy na wychodzenie poza przyjęte schematy, udało mu się zachować oryginalność i wolność, która potrzebna jest twórcy? Jak nie utracić wiary w siebie w obliczu bardzo surowej krytyki? Jakim człowiekiem jest powieściopisarz? To tylko niektóre kwestie podejmowane przez japońskiego autora. Murakami wyjaśnia też m. in. dlaczego nie pokazuje się publicznie, rzadko występuje w mediach, nie bierze udziału w publicznym podpisywaniu książek oraz na czym polega „miesiąc miodowy” pisarza i czytelnika. „Zawód: powieściopisarz” to napisane dowcipnie, rzeczowo, ale ze sporą dozą autoironii, eseje na temat tego zawodu. Murakami z dystansem patrzy na siebie jako twórcę i dzieli się swoimi przemyśleniami na temat procesu tworzenia. W książce nie zabraknie też historii o prywatnym życiu autora – o dzieciństwie na przedmieściach między Osaką a Kobe, młodości, studiach i opowieści o tym, gdzie zdobywał prawdziwą wiedzę o życiu i żonie, która od zawsze jest pierwszą czytelniczką jego powieści.

Budzę się codziennie rano, podgrzewam w kuchni kawę, nalewam do dużego kubka, niosę kubek do gabinetu, siadam przy biurku i uruchamiam komputer (czasami tęsknię za liniowanym papierem i długo używanym i ukochanym grubym piórem Mont Blanc). Zaczynam się zastanawiać: „No to o czym by tu napisać?”. Jestem w takich chwilach naprawdę szczęśliwy. Pisanie nigdy nie wydawało mi się męczące – mówię to szczerze. Nigdy też (na szczęście) nie zdarzyło mi się przeżywać męki twórczej z powodu tego, że nie mogę pisać. Myślę wręcz, że gdyby mi to nie sprawiało przyjemności, pisanie nie miałoby w ogóle sensu. Nie mogę się pogodzić z ideą pisania jako ciężkiej pracy. Według mnie powieść to coś, co w zasadzie powinno samo łatwo się narodzić.
(fragment książki)

Haruki Murakami – urodzony w Kioto w 1949 r. Najwybitniejszy i najbardziej znany na świecie pisarz japoński. W wydawnictwie Muza SA ukazały się dotychczas następujące tytuły: Przygoda z owcąKoniec świata i Hard-boiled WonderlandNorwegian WoodTańcz, tańcz, tańczNa południe od granicy, na zachód od słońcaSputnik SweetheartKronika ptaka nakręcaczaKafka nad morzemPo zmierzchuO czym mówię, kiedy mówię o bieganiu1Q84Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwaSłuchaj pieśni wiatru/Flipper roku 1973 oraz cztery zbiory opowiadań: Wszystkie boże dzieci tańcząŚlepa wierzba i śpiąca kobietaZniknięcie słonia oraz Mężczyźni bez kobiet.