Zespół FC Toruń może, ale nie musi awansować do czwórki. Dziś arcyważny mecz z Pogonią!

Czy po ostatnich spotkaniach rundy zasadniczej zawodnicy FC Toruń również będą mieli powody do świętowania? (fot. Łukasz Piecyk)

FC Toruń na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej cały czas ma szansę na przedłużenie gry i walkę o brązowy medal Futsal Ekstraklasy. Zespół musi liczyć na potknięcie drużyny Red Devils Chojnice, ale przede wszystkim zwyciężyć w meczach, które im pozostały.

Pogoń 04 Szczecin oraz GAF Omega Gliwice to ostatni rywale drużyny FC Toruń w sezonie 2015/2016. Czy aby na pewno?

– Mam nadzieję, że nie – odpowiada Klaudiusz Hirsch, trener toruńskiej drużyny. – Ciągle liczymy się w walce o czwarte miejsce, które pozwoli nam zagrać o medal. Byłby to nieprawdopodobny sukces. Trzeba pamiętać, że jesteśmy beniaminkiem i naszym podstawowym celem było utrzymanie.

Optymizmem napawają ostatnie wyniki pomarańczowo-czarnych. Torunianie potrafili zwyciężyć na własnym terenie z aktualnym liderem tabeli Gattą Active Zduńska Wola. Przywieźli również komplet punktów z trudnego wyjazdu z Chorzowa, gdzie wygrali z tamtejszym Clearexem 0:3.

– Na Śląsku super mecz rozegrał nasz bramkarz Nicolae Neagu – twierdzi szkoleniowiec. – Jego parady pozwoliły nam pozostać w grze po pierwszej połowie, którą rozegraliśmy słabo. Na szczęście w drugiej części meczu otrząsnęliśmy się i potrafiliśmy wykorzystać nadarzające się nam szanse.

Mecz w Chorzowie był ostatnim wyjazdowym spotkaniem torunian w fazie zasadniczej. Teraz czekają na nich dwa domowe starcia z wyżej wymienionymi zespołami. Aby sen o najlepszej czwórce się ziścił, oprócz wygranych potrzebna jest także jedna porażka lub dwa remisy drużyny Red Devils. Zespół z Chojnic ma na rozkładzie domowe spotkanie z Nbitem Gliwice (6. miejsce w tabeli) oraz wyjazd do Głogowa na mecz z KGHM Euromaster Chrobry (8. miejsce w tabeli).

– Liczymy na oba zespoły – mówi Krzysztof Elsner, zawodnik FC Toruń. – Myślę, że Chojnice powinny bardziej obawiać się trudnego meczu w Głogowie. Wyjazdowa gra Nbitu nie przekonuje mnie. Nie możemy się jednak skupić na spotkaniach Red Devils. Przed nami dwa ciężkie starcia, ale mam nadzieję, że oba zakończą się naszym sukcesem.

W podobnym tonie wypowiada się trener Klaudiusz Hirsch.

– Nie myślimy o szansach na stratę punktów przez Chojnice – twierdzi. – Chcemy przedłużyć naszą świetną domową passę i wygrać kolejne dwa mecze. To jest w tej chwili dla nas najważniejsze. Drużyna z Chojnic ma zespół na miarę walki o tytuł mistrza Polski, a dla niektórych naszych zawodników to był debiutancki sezon w Ekstraklasie. To oni muszą znaleźć się w fazie play-off. My postaramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby tam być. Zobaczymy, jaki to przyniesie efekt.

Spotkanie z Pogonią Szczecin rozpocznie się w niedzielę 17 kwietnia o godzinie 17.00 w hali Uniwersyteckiego Centrum Sportu. Mimo tego, że ostatni mecz fazy zasadniczej z Gliwicami będzie również domowym spotkaniem, to odbędzie się w niecodziennym miejscu…

– Zagramy w Arenie Toruń – mówi Klaudiusz Hirsch. – Trenowaliśmy dwa razy na hali bocznej w Arenie, ale nie mieliśmy jeszcze okazji zagrać na hali głównej. To bardzo fajna sprawa wystąpić w takim pięknym obiekcie. W trakcie naszych spotkań na UCS miejsca są zapełnione. Sami jesteśmy ciekawi, jaką widownię przyciągniemy do Areny.

Jak się okazuje, szkoleniowiec FC Toruń ma jeszcze jedną propozycję lokalizacji spotkania futsalowego…

– Super byłoby kiedyś zagrać na Tor-Torze – twierdzi. – Uważam, że rozkład tej hali jest idealny do zorganizowania meczu. Nie wiem, jak wyglądają sprawy techniczne, ale jeżeli wszystko byłoby OK, to myślę, że warto kiedyś spróbować.

Tor-Tor musi jeszcze jednak poczekać, a my na pewno spytamy trenera Klaudiusza Hirscha o wrażenia po meczu w Arenie. Start spotkania z Gliwicami 23 kwietnia o godzinie 18.00.