Zgłosił kradzież, której nie było

Za fałszywe zgłoszenie mężczyzna może spędzić w więzieniu nawet 2 lata (fot. Łukasz Piecyk)

Do dwóch lat pozbawienia wolności grozi mężczyźnie, który złożył fałszywe zawiadomienie o kradzieży samochodu. Jak się okazało, 53-latek sprzedał pojazd i zgubił umowę.

– Wczoraj do Komisariatu Policji Toruń Śródmieście zgłosił się mężczyzna, który stwierdził, że w okresie od 5 grudnia do chwili zgłoszenia w Toruniu na ul. Okólnej został mu skradziony pojazd marki ford escort – relacjonuje podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy toruńskiej policji. – W miarę uszczegóławiania i doprecyzowywania okoliczności zdarzenia zgłaszający kradzież zaczął plątać się w zeznaniach. Policjanci przedstawiali mu kolejne dowody na to, że jednak nie mówi im prawdy.

W końcu rzekomy pokrzywdzony wyznał całą prawdę. Pojazd, o którym mówił, sprzedał w ramach umowy kupna sprzedaży w połowie czerwca tego roku, czyli prawie pół roku temu. Zagubił jednak dokumenty związane ze zbyciem auta, co utrudniało mu jego wyrejestrowanie i odzyskanie nadpłaconego ubezpieczenia.

– Mężczyzna wpadł więc na pomysł zgłoszenia kradzieży na policji, tym samym ułatwiając sobie rozwiązanie problemu związanego z czynnościami administracyjnymi – dodaje funkcjonariuszka. – Zamiast tego 53-latek usłyszał zarzut zawiadomienia organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie.