Ziggy Dust na dużym ekranie. Dokument o Zbigniewie Cołbeckim pod koniec kwietnia

Do udziału w filmie twórcy zaprosili osoby pracujące ze Zbigniewem Cołbeckim, m. in. Roberta Brylewskiego (fot. Adam Fisz)

Zakładał kultowy zespól Bikini, sprzątał na ulicach Londynu, teraz zajmuje się nieruchomościami – tak w skrócie wygląda życie Zbigniewa „Ziggy Dusta” Cołbeckiego. Na festiwalu Sztuki Faktu odbędzie się premiera filmu o znanym torunianinie.

Ponad rok temu Zbigniew Cołbecki od kolegi poznanego jeszcze w czasach młodości otrzymał propozycję. Był to Ryszard Kruk, toruński filmowiec. Zaproponował mu nakręcenie filmu o postaci Ziggy Dusta. Muzyk przyjął propozycję i dzisiaj jesteśmy w przededniu premiery tegoż dokumentu. Film, który tytuł wziął od pseudonimu głównego bohatera, będzie trwał ok. 50 minut.

– To będzie materiał o życiu, bo to ono pisze najbardziej zaskakujące scenariusze – zapowiada sam zainteresowany. – W życie wpisane są także wszystkie przemiany społeczne i ustrojowe. Rozczaruje się na pewno ten, kto spodziewa się obszernego materiału o Bikini.

Działalność nowofalowego zespołu będzie jednak nieodzownym elementem filmu. Cołbecki założył kapelę w 1981 roku. Zespół po licznych perturbacjach gra do dziś.

– Widzowie na pewno mogą spodziewać się licznych, archiwalnych niespodzianek – przyznaje Ryszard Kruk, reżyser. – Będą i materiały z VHS-ów, i zdjęcia z pierwszych prób w Od Nowie. Wnikniemy w historię toruńskiej muzyki undergroundowej, którą w latach 80. w grodzie Kopernika tworzyli muzycy z Rejestracji, Republiki i właśnie Bikini, dzieląc tę samą piwnicę na próbach. To były czasy, gdy mieliśmy dość komunistycznego popu.

Dla Kruka nie będzie to pierwsze takie wyzwanie. Ma na swoim koncie m. in. nagradzanego “Taksówkarza”. Był to dokument o Henryku Janickim, najstarszym toruńskim taksówkarzu. Reżyser przyznaje, że prace przy “Ziggy Duście” zrodziły pomysły na kilka kolejnych filmów, także fabularnych. Problemem są jedynie fundusze.

Mimo że twórcy niechętnie zdradzają szczegóły filmu, na pewno czeka na nas także wycieczka do Londynu, gdzie Cołbecki pracował. Tam zdobył sławę nie jako muzyk, ale sprzątający ulice. Tańczył bowiem w trakcie zamiatania.

– Zacząłem świrować, żeby nie zwariować – wyjaśnia po latach Ziggy Dust. – Dziwnym trafem to moje antidotum na rzeczywistość znalazło się potem w czołówkach brytyjskich wiadomości.

W filmie zobaczymy także to, jak potoczyły się losy muzyka po powrocie do kraju.

– To będzie również osobisty film dla mnie – przyznaje Ryszard Kruk. – Będzie można się pośmiać, ale czeka nas też odrobina goryczy.

Do udziału w produkcji twórcy zaprosili także muzyków i współpracowników, którzy działali na różnych polach z Cołbeckim. W dokumencie poznamy wspomnienia Anny i Kazika Staszewskich, Yacha Paszkiewicza, Roberta Brylewskiego czy Tomka “Siaty” Siatki.

Jedną z zapowiadanych niespodzianek jest na pewno nowy wymiar muzyki Bikini. Współpraca Cołbeckiego na planie z dźwiękowcem Rafałem Kołackim zainspirowała muzyków do stworzenia projektu “Bikini acoustic”.

– Utwory w takich aranżacjach pojawią się w samym filmie – zapewnia Zbigniew Cołbecki. – Nie wykluczamy też minikoncertów, które towarzyszyłyby pokazom filmu.

A ten premierowy zobaczymy 25 kwietnia w trakcie Festiwalu Sztuki Faktu. Darmowy pokaz rozpocznie się o godzinie 15 w Teatrze “Baj Pomorski”. Film zaprezentowany zostanie także w trakcie jesiennego festiwalu Tofifest.

– Zależy nam, aby film był dostępny dla jak największego grona osób, więc będziemy aplikować na każde możliwe festiwale – dodaje Ryszard Kruk. – Mamy także nadzieję, że film uda się opublikować na DVD.