Zostanie tylko obrys budynku

Na Chełmińskim Przedmieściu powstaje stowarzyszenie, które chce zachować pamięć o tym, co przeminie, gdy buldożer przejedzie znów przez dzielnicę. (fot. Piotr Lampkowski)

Chełmińskie Przedmieście, czyli tzw. Chełmionka, to kolejna po Starówce i Bydgoskim Przedmieściu dzielnica Torunia, której mieszkańcy chcą zwrócić uwagę władz miasta na jej zabytkowy charakter.

Chełmionka ma jednak pecha, bo już w latach 70. ówczesna władza zaplanowała tu budowę trasy i wyburzenie części budynków z pruskiego muru. Chociaż modernizacyjne zapędy i niechęć do przedwojennej przeszłości ówczesna władza miała spore, z tych planów nic nie wyszło. Temat wrócił całkiem niedawno i tym razem unikatowe domy z Chełmińskiego Przedmieścia zaczęły, jeden po drugim, znikać, ustępując miejsca nowej trasie.

Aby ocalić to, co jeszcze zostało, mieszkańcy dzielnicy, którzy pamiętają, jak to było dawniej, postanowili powołać do życia Stowarzyszenie „Chełmionka”. Inicjatorem jest Ryszard Kowalski, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej i – jak sam siebie określa – „chłopak z Chełmionki”, który mieszkał przy Szosie Chełmińskiej w już nieistniejącym budynku pod numerem 71.

– Dopiero zaczynamy się organizować, ale już mamy kilka pomysłów, jak zachować pamięć o dawnym charakterze dzielnicy, o tym jak kiedyś ona wyglądała – mówi Ryszard Kowalski. – Żeby było jasne, nie chcemy walczyć z władzami miasta o każdy budynek, ale chcemy być partnerem do rozmów o tym, jak upamiętnić dawny wygląd dzielnicy.

Założyciele stowarzyszenia zdają sobie sprawę, że modernizacja jest nieuchronna, a miasto ma w planach wyburzenie jeszcze kilkunastu budynków położonych wzdłuż Szosy Chełmińskiej.

– Pierwszym naszym pomysłem jest inwentaryzacja tych budynków, które jeszcze zostały oraz tych, które już zniknęły – mówi inicjator stowarzyszenia. – Liczymy przy tym na zbiorową pamięć mieszkańców, którzy na sporządzonych przez nas mapkach będą dorysowywać i zaznaczać wszystkie obiekty, jakie pamiętają ze „starej” Chełmionki.

Mieszkańcy chcą też jasno określić, jakie ulice wyznaczają granice Chełmińskiego Przedmieścia.

– Do niedawna myślałem, że dzielnica rozciąga się od ulicy Grudziądzkiej ze wschodu do torów dawnego dworca Toruń Północ, a okazuje się, że sięga od ulicy Legionów do Długiej i dalej aż po ulicę Gałczyńskiego od zachodu i do Starego Miasta od południa – przyznaje Ryszard Kowalski.

Członkowie „Chełmionki” chcą rozmawiać z miastem w sprawie upamiętnienia miejsc, gdzie dawniej były najbardziej charakterystyczne budynki dzielnicy.

– To może być np. tablica ze zdjęciem budynku albo obrys budynku na chodniku, tam gdzie stał, i wpisanie w ten obrys nazwisk dawnych lokatorów – wylicza Ryszard Kowalski.

– Każdy kto posiada jakiekolwiek pamiątki po dawnej Chełmionce, będzie mógł się do nas zgłosić – zachęca. – Jeśli miasto nie ma pomysłu na zagospodarowanie budynku po dworcu Toruń Północ, to myślę, że mogłaby powstać tam ciekawa izba pamięci.

Pomysłów jest więcej, a stowarzyszenie liczy na przychylność władz przy zachowaniu pamięci o dawnej Chełmionce.

– Kiedy za sto lat rozkopią ten teren na nowo i znajdą fundamenty naszych domów, to może dzięki naszej inicjatywie nie będą musieli się zastanawiać, co takiego znajdowało się w tym miejscu – ma nadzieję Ryszard Kowalski.